Kobieta, która zmarła w wałbrzyskim szpitalu na sepsę, mogła zarazić się nią poza szpitalem, na skutek nieumiejętnie przeprowadzonej aborcji w prywatnym gabinecie.

Przyczyną śmierci 37-letniej pacjentki Specjalistycznego Szpitala Ginekologiczno-Położniczego w Wałbrzychu była gwałtowna sepsa wewnątrz organizmu. Do zakażenia doszło prawdopodobnie wskutek nieumiejętnie przeprowadzonej aborcji, wykonanej poza szpitalem - takie są nieoficjalne wyniki sekcji zwłok kobiety, do których dotarły media.

Prowadząca śledztwo Prokuratura Rejonowa w Wałbrzychu nie potwierdza ani nie zaprzecza doniesieniom. Oficjalne wyniki badań będą znane za ok. dwa tygodnie.

Wałbrzyszanka trafiła na szpitalny oddział patologii ciąży 30 sierpnia, w 16. tygodniu ciąży.

Kobieta często wychodziła na papierosa. Opuszczała budynek szpitala i wsiadała do zaparkowanego nieopodal samochodu. Nie wiadomo, czy wyjeżdżała gdzieś dalej, czy tylko rozmawiała z kierowcą.

Po dwóch tygodniach pobytu na oddziale pacjentka dostała silnych bólów brzucha i wysokiej temperatury - sięgała nawet 40 stopni. Natychmiast odizolowano ją od innych pacjentek i umieszczono na intensywnej terapii. Mimo starań lekarzy, kobiety nie udało się uratować. Zmarła cztery dni później.

Dyrekcja szpitala uspokaja pacjentki leczące się w wałbrzyskiej placówce i zapewnia, że zgon kobiety nie nastąpił w wyniku zakażenia szpitalnego.

Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny przypomina kilka przypadków, gdy nielegalnie przeprowadzane aborcje, prowadziły do tragedii.
Wanda Nowicka, przewodnicząca Federacji szacunkowo ocenia liczbę takich nielegalnych zabiegów od 80 tys. do nawet 150 tys. rocznie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH