Chodzi o ponownie rozpatrywaną sprawę zakażeń pacjentów wirusem żółtaczki, do których doszło w stacji dializ w Ostrowie Wielkopolskim w 2006 roku. Oskarżonymi o zakażenie pacjentów są była pielęgniarka oddziałowa stacji Renata R. i były ordynator stacji Stanisław T. Żadne z nich nie przyznaje się do winy.

Podczas rozprawy zeznawała jako świadek lekarka Poradni Wirusowego Zapalenia Wątroby w Poznaniu, która zeznała, że pacjenci uznani za zakażonych w stacji mogli być chorzy dużo wcześniej. - Dopiero po wybuchu afery wprowadzono obowiązkowe badania wykrywające wirusa. Wcześniej takiego obowiązku nie było - zeznała lekarka.

Jak poinformowała, oskarżeni przyjechali do niej z kilkoma pacjentami, u których podejrzewano wirusa typu C. - W swojej 30-letniej pracy nie spotkałam się z tak masowym zakażeniem - mówiła  przed sądem.

Sąd Okręgowy w Kaliszu rozpatruje tę sprawę ponownie. We wrześniu 2007 r. oskarżeni zostali skazani na kary 3 lat i 2,5 roku więzienia. Prokuratura zarzucała im sprowadzenie niebezpieczeństwa zagrożenia epidemiologicznego dla wielu osób. Sąd zdecydował także, że oboje nie mogą wykonywać swoich zawodów przez siedem lat.

Po odwołaniu się oskarżonych, łódzki Sąd Apelacyjny uchylił w części wyrok i orzekł, że sprawa ma być rozpatrzona przez kaliski sąd ponownie. Podzielił też wątpliwości obrony, która zwracała uwagę, że w pierwszej instancji sąd oparł się jedynie na opinii jednego biegłego. To - jak twierdziła obrona - za mało, aby wydawać końcowy wyrok. Sąd Apelacyjny przyznał, że dopuszczenie do rozprawy kolejnego biegłego, tym razem epidemiologa, o którego wnioskowała obrona, mogło dać odpowiedzi na szereg wątpliwości co do sposobu szerzenia się choroby i dać odpowiedź, dlaczego to było zakażenie tylko żółtaczką typu C.

Niezakwestionowany został jednocześnie zarzut, że w stacji dializ były uchybienia związane z nieprzestrzeganiem zasad higieny i aseptyki. Podkreślono jednak, że Sąd Okręgowy nie wykazał jednak, czy był związek przyczynowy między tymi zaniedbaniami a tym, co się wydarzyło w stacji. Z tego powodu powołano dwóch biegłych z zakresu wirusologii, których opinia ma pomóc w wyjaśnieniu wątpliwości obrony.

Do zakażeń doszło w okresie od grudnia 2005 roku do lipca 2006 r. W postępowaniu przygotowawczym śledczy uznali, że Renata R. m.in. wykonywała zabiegi dializ bez użycia jednorazowych rękawiczek i ponownie wpuszczała krew po badaniach do krwiobiegu chorych oraz nie wymieniała rurek kapilarnych w jonometrze (urządzenie do badania poziomu elektrolitów w organizmie). Ordynatora oskarżono o podobne czyny, będące rezultatem braku nadzoru nad personelem.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH