Zachodniopomorskie: szpital nie informował o przesunięciu terminu chemioterapii

W czasie, gdy minister zdrowia zapewniał w Szczecinie, że duże ośrodki medyczne nie mają problemów z lekami cytostatycznymi stosowanymi w chemioterapii, Szpital Kliniczny Pomorskiej Akademii Medycznej nr 2 w Szczecinie odsyłał z kwitkiem ponad 30 pacjentek chorych na raka jajnika.

- Duże ośrodki onkologiczne nie mają problemów z lekami. Dyrektorzy tych ośrodków zobowiązali się, że będą służyć pomocą mniejszym - powiedział 21 kwietnia w Szczecinie PAP Bartosz Arłukowicz i podkreślił, że resort zdrowia stale monitoruje sytuację.

Tymczasem Maria Kośmider, kierownik przyklinicznej poradni ginekologii onkologicznej Szpitala Klinicznego nr 2 w Szczecinie, w którym zabrakło cytostatyków, przyznała w Gazecie Wyborczej, że co prawda w tej sytuacji można było odesłać pacjentki do Zachodniopomorskiego Centrum Onkologii, (gdzie był lek), ale uznano, że nie ma takiej potrzeby, gdyż tygodniowe przesunięcie terminu nie ma wpływu na zdrowie pacjentek.

Dlatego o przerwie w leczeniu nikogo oficjalnie nie powiadomiono.

W Zachodniopomorskim Centrum Onkologii pracuje Małgorzata Foszczyńska-Kłoda, wojewódzki konsultant ds. onkologii klinicznej, która również nie została powiadomiona o problemach z cytostatykami, więc zapewniła w raporcie konsultanta krajowego, że w jej województwie nie było dotąd przerw w chemioterapii chorych na raka.

- Informacje odnośnie braków lekowych przekazujemy konsultantowi krajowemu dwa razy w tygodniu, bo ministerstwo musi znać sytuację w całym kraju. W zachodniopomorskim radziliśmy sobie. Leków brakowało, ale ściągaliśmy je w ramach importu docelowego - powiedziała nam Małgorzata Foszczyńska-Kłoda i podkreśliła, że przepływ informacji jest ważny m.in. z tego powodu, żeby szpitale, w których zabrakło leków, mogły pożyczać je od tych, które mają leki, albo przejąć chorych.

- O tym, że w Szpitalu Klinicznym na Pomorzanach brakuje leków, nie wiedziałam - przyznała Foszczyńska-Kłoda i zaznaczyła, że wcześniej w żadnym szpitalu w województwie zachodniopomorskim nie było przerw w chemioterapii.

- Pytałam kolegów z Pomorzan, ale nie zgłaszali problemu - wyjaśniła.

Problemy zgłosiły za to dwie pacjentki kierując skargi do biura Rzecznika Praw Pacjenta. Od 13 do 22 kwietnia wpłynęło w sumie 19 zgłoszeń z całej Polski od pacjentów wskazujących na ograniczenia dostępności leczenia stosowanego w chemioterapii.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH