Zachodniopomorskie: dzwonił po karetkę jak po taksówkę

Mieszkaniec Miedwiecka koło Stargardu Szczecińskiego od lipca siedmiokrotnie wzywał do siebie pogotowie, skarżąc się między innymi na ból w klatce piersiowej. Za każdym razem ratownicy transportowali go do szpitala w Stargardzie i za każdym razem, zaraz po przyjeździe pacjent znikał z izby przyjęć.

Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie rozważa złożenie doniesienia do prokuratury podejrzenia popełnienia przestępstwa - informuje Radio Szczecin.

Za nieuprawnione wezwanie karetki grozi kara grzywny w wysokości 1,5 tys. zł. Ukaranie "fałszywego pacjenta" nie będzie jednak łatwe, bo pogotowie ma obowiązek interweniować zawsze tam, gdzie zachodzi podejrzenie zagrożenia zdrowia i życia. O tym, że pacjent w cudowny sposób zdrowieje po dotarciu do stargardzkiego szpitala, ratownicy dowiadują się po fakcie.

WSPR konsultuje się obecnie z zarządem stargardzkiego szpitala w sprawie zgłoszenia do prokuratury podejrzenia popełnienia przestępstwa.

Odległość ze Stargardu do Miedwiecka wynosi 10 kilometrów. Każdorazowo taki wyjazd pogotowia kosztuje 300 zł.

Więcej: www.radioszczecin.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH