W czwartek (4 czerwca) w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu przeprowadzona została operacja rotablacji, inaczej przewiercania się przez tętnicę.

Diamentowe wiertło używane w czasie operacji ma średnicę od 1,5 do 2 mm i przewierca się przez zwężoną tętnicę z prędkością do 140 tysięcy obrotów na minutę.

Zoperowane zostały cztery osoby, u których jedynym sposobem na poszerzenie naczyń była rotablacja, czyli przewiercenie się przez tętnicę. Operacje zostały przeprowadzone w ramach rozpoczętych warsztatów kardiologicznych - informuje Dziennik Zachodni.

- Obrazowo mówiąc zabieg przypomina drążenie tunelu. To metoda zarezerwowana dla określonej grupy chorych. Zabiegi wykonuje się u pacjentów, u których nie jest możliwe zastosowanie metody balonikowania. Zmiany miażdżycowe powodują, że naczynia są zbyt twarde, by przeprowadzić przez nie delikatny balon. Poza tym w przypadku takich chorych mogłoby po użyciu balonu dojść do rozerwania tętnicy. Konsekwencje tego byłyby tragiczne w skutkach. Poza tym mówimy o pacjentach, u których zwężenie naczynia dochodzi do ponad 90 proc., a więc tętnica przypomina zasypany tunel. Trzeba postępować ostrożnie i bardzo precyzyjnie - objaśnia dr Andrzej Lekston, jeden z organizatorów warsztatów, kierownik Pracowni Hemodynamiki w Śląskim Centrum.

Pacjentom umieszczono w tętnicach stenty.

- Ryzyko chorób serca jest związane z cukrzyca, niewydolnością nerek, rośnie wraz z wiekiem. Niezwykle istotna dla rozwoju kardiologii jest geriatria kardiologiczna, a więc opieka nad najstarszymi pacjentami, których przybywa, bo Polacy żyją coraz dłużej - mówi Dziennikowi Zachodniemu dr Lekston.

Schorzenia związane z układem krążenia się główną przyczyną zgonów Polaków. Polska medycyna może jednak poszczycić się sukcesami leczeniu zawałów. Śmiertelność wskutek zawałów spadła w ostatnich latach. Było to możliwe dzięki powstaniu w kraju sieci dyżurujących non-stop pracowni hemodynamicznych prowadzących zabiegi koronarografii i zakładania stentów u chorych z zawałem serca.

Rotablacja jest metodą stosowaną na świecie od kilkunastu lat, po kilkuletniej przerwie w jej stosowaniu obecnie powraca się do jej użycia a to dzięki możliwości stosowania stentów pokrywanych lekiem antyproliferacyjnym. Dzięki temu ryzyko restenozy po zabiegach rotablacji jest zminimalizowane. W kraju zabiegi kardiologii inwazyjnej z zastosowaniem techniki rotablacji przeprowadza się coraz częściej.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH