Zabrze: naprawili zastawki stosując nowatorską, nieoperacyjną metodę Prof. Marian Zembala, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca, w którym zastosowano nowatorską, nieoperacyjną metodę naprawienia zastawki mitralnej

Kardiolodzy i kardiochirurdzy ze Śląskiego Centrum Chorób Serca pierwsi w Polsce naprawili nowatorską, nieoperacyjną metodą zastawki mitralne u pacjentów po rozległych zawałach.

Ta nowa metoda, wskazana jest dla najtrudniejszych chorych, określanych akronimem Everest II (tak jak najtrudniejszy do zdobycia szczyt świata), u których obok choroby serca, występuje wiele innych chorób towarzyszących. Wyniki międzynarodowych badań dotyczące tej metody opublikowane zostały 14 marca br. w Atlancie podczas Kongresu Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Dokumentują one skuteczność i bezpieczeństwo stosowania tego nowatorskiego zabiegu w najtrudniejszej grupie chorych, co daje u nich poprawę wydolności serca i znaczące zmniejszenie duszności.

Operacja techniką MitraClip, którą opatentował włoski chirurg Ottavio Alfieri, jest najlepszą szansą dla tych pacjentów, którzy z powodu uszkodzenia serca nie kwalifikują się do inwazyjnego leczenia i przeszczepu, bo byłoby to dla nich zbyt ryzykowne.

Trzech pierwszych pacjentów (po siedemdziesiątce) zoperowanych właśnie tą metodą w środę (19 maja) opuści Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

Jak ocenia prof. Marian Zembala, w Polsce rocznie pojawia się około 50-70 chorych z grupy udokumentowanego bardzo dużego ryzyka, z dużym pozawałowym uszkodzeniem zastawki mitralnej i dużym uszkodzeniem serca, którzy mogą stać się beneficjentami nowej metody.

– Nie oznacza to, że w Polsce i Europie liczba chorych kwalifikujących się do zastosowania tej nieoperacyjnej metody leczenia będzie bardzo szybko rosła, nie tylko dlatego, że są to zabiegi trudne i drogie, ale przede wszystkim ze względu na bardzo dużą skuteczność kardiochirurgii w leczeniu 90% chorych – mówi prof. Marian Zembala, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca.

– Należy jednak pamiętać, że pozostałe 10% chorych ma także prawo do ratowania życia. Chodzi o pacjentów, którzy ze względu na podeszły wiek – zwykle powyżej 70 lat –  i obciążenia chorobami innych narządów, nie kwalifikują się do transplatacji – ­ stwierdza prof. Zembala.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH