Wysowa: pacjent nie trafi do sanatorium, bo jest zbyt chory?

Wojciech Kopeć z Waksmundu z sanatorium został odesłany z kwitkiem, mimo że lekarka zaleciła mu taki wyjazd. Okazało się, że jest zbyt chory, by go rehabilitować - informuje Gazeta Krakowska.

53-letni mężczyzna porusza się na wózku inwalidzkim, jest codziennie dializowany, czeka na przeszczep nerki, ale przy niewielkiej pomocy radzi sobie.

W marcu został poinformowany przez NFZ, że przyznano mu pobyt w szpitalu sanatoryjnym "Beskid" w Wysowej, gdzie miał się stawić 25 kwietnia. To jedyny ośrodek w południowej Polsce przyjmujący pacjentów dializowanych. Na miejscu okazało się jednak, że personel szpitala uznał, że pacjent jest zbyt chory, żeby mógł u nich zostać. Stwierdzono np., że sam sobie nie poradzi przy wstawaniu z łóżka, w toalecie - informuje Gazeta Krakowska.

Zdaniem pacjenta nie jest rzeczą normalną, że w szpitalu uzdrowiskowym nie ma miejsca dla człowieka na wózku inwalidzkim. Są przecież odpowiednie pokoje dla wózkowiczów.

Dyrekcja szpitala zaznacza, że nikt z góry nie skreślił pana Kopcia, jednak gdy przyjechał, lekarz, który go zbadał, uznał, że nie nadaje się do leczenia sanatoryjnego, bo nie jest na tyle samodzielny, by o siebie zadbać. Jak stwierdza Anna Olejarz, dyrektorka szpitala sanatoryjnego, pielęgniarki w tej placówce, dbają o zalecone przez lekarza zabiegi, ale nie pomagają pacjentom przez 24 godziny na dobę.

Wojciech Kopeć nie zgadza się z diagnozą lekarzy. Chce nadal walczyć o pobyt w sanatorium.

Więcej: gazetakrakowska.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH