Wysoki Sądzie, mamy problem: psychiatrzy nie garną się do pracy dla wymiaru sprawiedliwości

Niskie stawki wynagrodzeń, żmudna praca oraz olbrzymia odpowiedzialność sprawiają, że w Polsce coraz trudniej o najwyższej jakości ekspertyzy biegłych z zakresu psychiatrii. Coraz częściej opinie na potrzeby postępowań sądowych wydają lekarze bez większego doświadczenia klinicznego.

Obserwacja oskarżonego w zakładzie zamkniętym może nastąpić wyłącznie, gdy zebrane dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo popełnienia przez oskarżonego prze­stępstwa. O konieczności wywiadu orzeka sąd na wniosek prokuratora.

Brakuje ośrodków
Badanie psychiatryczne podejrzanych i oskarżonych prowadzone powinny być w zamkniętych oddziałach psychiatrii sądowej. Obecnie w Polsce działa 15 placówek spełniających takie wymogi. To niewystarczająca liczba i z tego powodu obserwacje prowadzone są często także w innych szpitalach.

Jednostka, w której wykonuje się tego rodzaju badania, powinna uniemożliwiać obserwowanym samowolne opuszczenia ośrodka, posiadać: zabezpieczenia w postaci okratowanych okien, drzwi wyposażone w urządzenia zabezpieczające wreszcie system telewizji wewnętrznej pozwalający na obserwację pomieszczeń.

Lekarz ze specjalnymi uprawnieniami
Przy wyborze biegłych dla sądu istotne jest jedynie, aby miał specjalizację z psychiatrii. Zdaniem profesora Bartosza Łozy, kierownika Kliniki Psychiatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, biegły powinien jednak posiadać także doświadczenie sądowe i kliniczne.

– W przeciwieństwie do wielu innych krajów, w Polsce nie ma podspecjalizacji w psychiatrii sądowej. Biegłym zostać może każdy psychiatra – podkreśla prof. Bartosz Łoza w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl.

Zdaniem profesora powinna być rozważona możliwość wprowadzenia szczególnych uprawnień do wydawania opinii sądowych. Zobowiązując sądy do korzystania z biegłych z certyfikatem, wzrósłby autorytet tych właśnie specjalistów i z pewnością ich opinie byłyby lepszej jakości.

Ma to szczególne znaczenie w sytuacji, gdy opinia wydawana jest pod presją czasu – biegły musi to zrobić w ciągu maksymalnie 8 tygodni. – Jeżeli mamy przypadek, gdy pacjent przez kolejne 8 tygodni milczy, to ocena, czy taką postawę przyjął zdrowy człowiek, który tylko gra na czas, czy faktycznie badany jest chory psychicznie, wymaga olbrzymich umiejętności i wiedzy. Poczytalność jest przecież warunkiem przypisania winy – zaznacza profesor.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH