Wyraźny wzrost liczby przeszczepień w 2010 roku

2010 rok upłynął pod znakiem wyraźnego wzrostu liczby przeszczepień wykonanych w Polsce, zwłaszcza biorąc pod uwagę pamiętne załamanie się transplantologii w 2007 roku. Trudno jest mówić o boomie w tej dziedzinie, ale poprawa jest wyraźna.

W ubiegłym roku wykonano 1277 przeszczepów, czyli o 200 więcej niż rok wcześniej i prawie o 300 więcej niż w najgorszym, pamiętnym 2007 roku, kiedy w świetle kamer zatrzymano warszawskiego kardiochirurga dr. Mirosława G., a ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oświadczył, że „nikt nigdy nie będzie już poprzez tego pana pozbawiony życia".

Najlepszymi miesiącami w 2010 r. dla przeszczepów były: październik (148 przeszczepów) i listopad (125). Najwięcej było transplantacji nerek (949) oraz wątroby (217). Najmniej – serca (79) i płuc (12). Mimo lepszych wyników, lista oczekujących na przeszczepienie jakiegoś narządu systematycznie rośnie. W styczniu 2010 roku oczekujących było 1637, a w grudniu, mimo zwiększonej liczy wykonanych operacji, liczba ta wzrosła do 1935 osób.

– Rzeczywiście, pod względem wykonanych przeszczepień, było w minionym roku zdecydowanie lepiej niż w poprzednich latach. Jest tego szereg przyczyn – mówi portalowi rynekzdrowia.pl profesor Wojciech Rowiński, konsultant krajowy w dziedzinie transplantologii klinicznej.

– Pierwszą jest nagłośnienie medialne przypadku Tomka zatrutego grzybami, który miał dwa przeszczepienia wątroby. Jednak osobiście uważam, iż ten wzrost wiążę się z uruchomieniem programu „Partnerstwo dla transplantacji", gdzie angażujemy administrację samorządową oraz państwową wszystkich szczebli, łącznie ze starostami, dyrektorami szpitali, kapelanami szpitalnymi – stwierdza konsultant.

Profesor Rowiński podkreśla, że załamanie w transplantologii w 2007 roku miało jedną przyczynę – pamiętną konferencję ministra Ziobry i późniejsze jej implikacje medialne. Łatwiej jest coś zniszczyć niż odbudować, bo to wymaga ogromu mozolnej pracy, w tym uregulowania zatrudnienia lokalnych koordynatorów do spraw pobrań.

– Koordynatorzy byli zawsze, ale od czterech lat mamy studium koordynatorów do spraw transplantacji, gdzie kształcą się kolejni, a od 10 miesięcy, dzięki pieniądzom, które udało się znaleźć pani minister zdrowia, rozwiązana została kwestia ich zatrudnienia oraz wynagrodzenia za dodatkową pracę – tłimaczy profesor.

– Słowem – na poprawę całej sytuacji składa się bardzo wiele elementów, z których każdy jest bardzo ważny. Jaka będzie dalsza tendencja w tym zakresie, pokaże nam już styczeń – dodaje profesor Rowiński.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH