Zatrzymało się serce 17-letniego Kamila, ofiary wypadku samochodowego. Od kliku dni przed Dolnośląskim Szpitalem Specjalistycznym we Wrocławiu, gdzie przebywał chłopiec trwał protest młodzieży, która nie akceptowała orzeczenia lekarzy o śmierci mózgowej pacjenta. Takie orzeczenie otwierało drogę do pobrania narządów ze zwłok.

Jak podała TVP.INFO serce chłopca zatrzymało się nocą, z poniedziałku na wtorek (14/15 lipca).

Chłopak był podłączony do aparatury podtrzymującej funkcje życiowe. Specjalna komisja powołana w szpitalu stwierdziła u Kamila śmierć pnia mózgu. 

Przekazana rodzinie przez lekarzy sugestia, by wyrazili zgodę na pobranie narządów ze zwłok miała zaskajujący finał. Przyjaciele zmarłego zorganizowali przed szpitalem trwający kilka dni protest. Nie chcieli odłączenia ciała kolegi od respiratora, przekonując, że przebywa on "w śpiączce".

Według medialnych doniesień wrocławscy lekarze uzyskali zgodę ojca na pobranie narządów. Matka zgody nie wyraziła. 

 - To protest zorganizowany przez grupkę nieświadomych młodych ludzi. Jego skutek będzie podobny do tego, jaki wywołały publikacje na temat ”łowców skór”, kiedy karetki obrzucano cegłami - mówił nam wczoraj z obawą Marek Nikiel, dyrektor Dolnośląskiego Szpitala Specjalistycznego.

Czytaj też. Narządy zmarłego dziecka nie mogą być pobrane bez zgody obojga rodziców 

 - W zeszłym tygodniu mieliśmy pacjentkę, która pomogła sześciu innym osobom w Polsce - przekazał prasie dyrektor.

Narządy Kamila także mogły uratować życie innym. Tak się nie stanie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH