58-letnia Brytyjka, która we Wrocławiu miała wykonaną operację plastyczną zmarła w drugiej dobie po zabiegu. Przyczyną śmierci było zatrzymanie akcji oddechowej i wylew krwi do mózgu - donosi dziennik The Sun.

Kobieta w jednej z dolnośląskich lecznic przeszła operację plastyczną brzucha i piersi. Wkrótce po tym zabiegu trafiła do Dolnośląskiego Szpitala Specjalistycznego im. Tadeusza Marciniaka Centrum Medycyny Ratunkowej we Wrocławiu. Tam zmarła.

Szpital nie chce komentować całego zdarzenia. W rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl dr Maciej Ziombka, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Dolnośląskiego Szpitala Specjalistycznego im. Tadeusza Marciniaka Centrum Medycyny Ratunkowej potwierdził jedynie, że pacjentka trafiła do szpitala i po dwóch dniach zmarła. - W tej sprawie nie toczy się postępowanie prokuratorskie - dodał.

The Sun powołuje się na opinię patologa, podaje, że prawdopodobną przyczyną zgonu było niepożądane działanie środków znieczulających. Koroner Rachel Redman powiedziała dziennikowi, że nie ma winnych tej tragedii. Wylewy po prostu się zdarzają, a kobieta była poinformowana o ryzyku operacji i podpisała stosowne dokumenty.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH