Wrocław: niemal połowa wezwań karetek jest bezpodstawna Dużą liczbę połączeń stanowią telefony z pytaniem, gdzie jest ostry dyżur lub czynna apteka Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Mieszkańcy Wrocławia i okolicznych miejscowości w niemal połowie przypadków bezpodstawnie dzwonią ws. wezwania ambulansu.

Scentralizowana dyspozytornia medyczna Pogotowia Ratunkowego we Wrocławiu przyjmuje zgłoszenia o zdarzeniach zaistniałych zarówno w stolicy Dolnego Śląska, jak i w przyległych powiatach: wrocławskim, milickim, oławskim, strzelińskim, średzkim, trzebnickim i wołowskim - informuje Gazeta Wrocławska.

W roku 2016 dyspozytorzy odebrali 293 tys. połączeń telefonicznych (800 połączeń na dobę), ale karetki wyjechały tylko do 126,5 tys. wezwań.

Szymon Czyżewski, kierownik wrocławskiej dyspozytorni, przyznaje, że połowa zgłoszeń na numer 999 czy 112 jest nieuzasadnionych. Dodaje przy tym, że także niemal połowa wyjazdów nie kończy się przewiezieniem chorego do szpitala, lecz polega na udzieleniu informacji, jak np. zażyć leki czy na wezwaniu policji do nietrzeźwego leżącego na ulicy.

Dużą liczbę połączeń stanowią telefony z pytaniem, gdzie jest ostry dyżur lub czynna apteka. Często zdarza się, że wpływają zgłoszenia z powodu bolesnych miesiączek, bólu kończyn lub kręgosłupa. 

Czyżewski ubolewa, że "niestety ludzie oszukują dyspozytorów", a karetka to bardzo często "sposób na szybkie dostanie się do specjalisty lub do POZ".

Więcej: www.gazetawroclawska.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH