Wrocław: karetki coraz częściej "grzęzną" przy SOR-ach

Ambulanse we Wrocławiu - zamiast jeździć do wezwań - coraz częściej czekają na podjazdach szpitalnych oddziałów ratunkowych - podaje Gazeta Wyborcza.

- Karetki mają jeździć po mieście, udzielać chorym pierwszej pomocy i przywozić ich do szpitali, a nie tkwić na podjazdach szpitalnych oddziałów ratunkowych - mówi Gazecie dyrektor medyczny Pogotowia Ratunkowego we Wrocławiu dr Zbigniew Dragan. - Tymczasem zdarzają się dni, gdy średnio ponad 2,5 godziny upływa od dotarcia karetki do podjazdu szpitalnego oddziału ratunkowego do opuszczenia przez nią SOR-u.

- Na przykład 17 grudnia zespół specjalistyczny, który na Borowską przywiózł pacjenta z urazem głowy, przebywał na podjeździe szpitala od godz. 15.27 do 18.31 - podaje dr Grażyna Paszkiet-Wójcik, lekarz inspekcyjny wrocławskiego pogotowia.

Taka sytuacja powtarza się coraz częściej już od kilku miesięcy. Wrocławianie wzywający pogotowie zaczęli się skarżyć, że za długo czekają na przyjazd karetki. - Ale przecież jeśli karetka stoi na podjeździe SOR-u, nie pojedzie do kogoś, kto na śliskim chodniku złamał nogę. I co, ta osoba ma leżeć bez pomocy dwie godziny na mrozie? - pyta dr Dragan.

Więcej o przestojach karetek i ich przyczynach: wroclaw.gazeta.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH