Wrocław: kardiolodzy uczą ratowników, jak zaoszczędzić cenny czas

Pacjent z zawałem powinien trafić prosto z karetki do pracowni hemodynamiki. Kardiolodzy z 4. Wojskowego Szpitala Klinicznego z Polikliniką we Wrocławiu szkolili ratowników pogotowia, jak walczyć o każdą minutę.

Jak podaje Gazeta Wyborcza, kardiolodzy podkreślają, że pacjent z zawałem powinien całkowicie omijać SOR i trafiać prosto do pracowni hemodynamiki. 

- Sami państwo wiedzą, że na SOR czasem nie ma nawet wózka. Pacjent powinien zostać przewieziony bezpośrednio do nas, w ubraniu i w butach, nieważne, czy czyste czy brudne. Dzięki temu zaoszczędzimy 20-30 minut, a to redukuje śmiertelność o mniej więcej 7 proc. - mówił prof. Krzysztof Reczuch, szef Centrum Interwencyjnego Leczenia Chorób Serca i Naczyń we wrocławskim szpitalu wojskowym.

Gdyby udało się zmieścić w tak zwanej "złotej godzinie" - od momentu, w którym pacjent poczuł pierwsze objawy, do momentu udrożnienia tętnicy - wtedy pacjent w ogóle nie miałby zawału serca, zawał uległby absorpcji, nie byłoby żadnych jego następstw.

Tymczasem w Polsce opóźnienie wynosi średnio 300 minut - choć wina leży często po stronie samego pacjenta, który lekceważy lub mylnie interpretuje objawy.

Więcej: www.gazeta.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH