W czwartek, 17 września we Wrocławiu zainaugurowano 64. Kongres Chirurgów Polskich. 2300 lekarzy towarzyszy robot Da Vinci przystosowany do operacji metodą mikroinwazyjną. W tym roku towarzystwo obchodzi 120 rocznicę powstania.

– Na świecie pracuje zaledwie 1300 podobnych urządzeń. Jest to precyzyjne przedłużenie ludzkich rąk, potrafi dotrzeć do miejsc bardzo trudno dostępnych dla dłoni chirurga – wyjaśnia Rzeczposolitej prof. Wojciech Witkiewicz, prezes Towarzystwa Chirurgów Polskich i organizator kongresu.

Pierwsze takie urządzenie, które kosztuje 3 mln dolarów, w przyszłym roku zacznie pracować w jednym z wrocławskich szpitali. Na razie uczestnicy kongresu poćwiczą na Da Vinci. A także na polskim robocie Robin Heart. Po ośmioletnich pracach konstruktorskich pierwszy raz zastosowano go w styczniu do eksperymentalnej operacji na zwierzęciu. Poza tym w ramach warsztatów towarzyszących kongresowi testowane będą laparoskopy, endoskopy i inne najnowocześniejsze urządzenia medyczne.

Prof. Jan Kulig, krajowy konsultant w zakresie chirurgii i sekretarz Europejskiego towarzystwa Chirurgów dodaje, że w Polsce odbiegamy od światowego poziomu nie tyle jakością czy naukowym zaawansowaniem, ile ilością usług świadczonych na najwyższym poziomie.

- Rozwój tej dziedziny medycyny w Polsce dobijają mechanicznie ustalane wartości procedur medycznych przez NFZ. Na rozwój chirurgii nie ma po prostu pieniędzy – mówi prof. Kulig.

Najważniejszym zadaniem kongresu jest wypracowanie jednolitych rekomendacji w chirurgii ostrodyżurowej. Taki program kongresu został opracowany na podstawie sondażu przeprowadzonego dwa lata temu wśród specjalistów. Pierwszy raz w Polsce zorganizowano również sesję „Kobiety w chirurgii”. Prof. Witkiewicz podkreśla, że ich odsetek w naszym kraju nie przekracza 5 proc., podczas gdy na zachodzie Europy sięga 30 proc.

Za niezwykle ważny wątek kongresu organizatorzy uznają dostosowanie szkolenia polskich chirurgów do standardów unijnych. Warsztaty na kongresie mają pokazać, że nauka nowoczesnych technik chirurgicznych, zabiegów przezskórnych, endoskopowych, małoinwazyjnych będzie przypominała trening i szkolenie pilota czy kosmonauty.

Problem w tym, że chirurgów ubywa.

– To zawód o wyjątkowej odpowiedzialności, tymczasem chirurdzy zarabiają tyle samo co lekarze innych specjalności. W rezultacie, w ubiegłym roku 40 proc. etatów szkoleniowych nie było obsadzonych. Unijna dyrektywa ograniczająca czas pracy powoduje powiększającą się lukę. Za dziesięć lat, gdy na emeryturę odejdzie połowa chirurgów, będąca dziś w wieku przedemerytalnym, powstaną braki kadrowe – podkreśla prof. Kulig.

Prof. Witkiewicz zapewnia, że na kongresie dużo czasu poświecone zostanie naukowym aspektom rozwoju, bo te kwestie to podstawa.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH