W niektórych szpitalach w Polsce rodzącym nie odmawia się darmowego znieczulenia. Nie wszystkim jednak dyrektorom i lekarzom jest to na rękę. Znieczulają tylko te kobiety, które na to stać.

Dr Janusz Siemaszko, dyrektor warszawskiego Szpitala Ginekologiczno -Położniczego im. K. Niżyńskiej w Warszawie mówi dziennikowi Polska: - Bezpłatne znieczulenia oferujemy od dwóch lat. Wcześniej za wykonanie takiego zabiegu NFZ płacił nam 300 zł. Jako powód wystarczyło podać niski próg odporności pacjentek na ból.

Dlaczego nadal szpital znieczula bezpłatnie, mimo braku osobnego finansowania?

- Ból porodowy jest trudny do zniesienia i jeśli tylko nie ma przeciwwskazań, każda kobieta może skorzystać z pomocy, jaką oferuje jej współczesna medycyna - mówi dr Siemaszko.

Pieniądze z NFZ za cały poród z powodzeniem wystarczają - twierdzi Siemaszko. Koszty zabiegu nie są bardzo wysokie - cewnik i lek to koszt ok. 250 zł, a znieczulenia wykonują anestezjolodzy, którzy i tak są na dyżurach.

O darmowych znieczuleniach dla wszystkich kobiet zdecydował także Przemysław Janusz Oszukowski, dyrektor Instytutu Zdrowia Matki Polki w Łodzi, który uważa, że w XXI wieku to jest po prostu standard. Jego zdaniem jest to korzystne także dla personelu. Łatwiej jest pracować z pacjentką, która nie cierpi.

Inni dyrektorzy podkreślają, że w świetle przepisów lekarzowi nie wolno podać znieczulenia, jeśli nie ma wskazań medycznych. Tak więc używana przez szpitale formułka „odpłatne znieczulenie na życzenie bez wskazań” wydaje się absurdalna. Wskazaniem do znieczulenia jest bowiem np. lęk przed porodem czy niska tolerancja bólu.

A jak tłumaczą się szpitale, które pobierają opłaty za „znieczulenie na życzenie”? Jednym z nich jest warszawski Szpital im. św. Zofii, gdzie usługa ta kosztuje 600 zł. - Teoretycznie wskazane byłoby znieczulanie pacjentek bezpłatnie - przyznaje dyrektor szpitala Wojciech Puzyna. Jednak w praktyce - jego zdaniem - to niemożliwe do realizacji, bo NFZ nie ma na to pieniędzy. Dlatego znieczula się te kobiety, które na to stać.

- Wciąż chcemy rozwiązań socjalistycznych - wszystkim wszystko, najlepszej jakości i za darmo. W dzisiejszym ustroju Polski trzeba zapytać, skąd wziąć na to środki i czy nas stać na wiele potrzebnych procedur medycznych, w tym znieczulenie porodu - denerwuje się dyrektor Puzyna.

Z kolei NFZ wydaje się nie zauważać problemu podwójnej interpretacji przepisów przez szpitale. Rzecznik mazowieckiego NFZ Wanda Pawłowicz przyznaje, że Fundusz pozostawia kwestię znieczulenia całkowicie do decyzji lekarzy.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH