Pacjent, któremu specjaliści ze szpitala im. Św. Jadwigi w Trzebnicy we wrześniu br. przeszczepili rękę od zmarłego dawcy, wychodzi ze szpitala. Jak informuje Jerzy Jabłecki, szef zespołu operującego, pacjent czuje się znakomicie.

- Ręka ma się równie dobrze, albo nawet lepiej niż sam pacjent – twierdzi docent Jabłecki. - Zaczął ruszać palcami, dzisiaj albo jutro opuści nasz oddział. Oczywiście na ostateczną ocenę przyjdzie poczekać jeszcze około roku, nie mniej te pierwsze ruchy palców, które wykonuje w zakresie 60 stopni, rokują pomyślnie na rozwój funkcji ruchowej.

Pacjent będzie mógł wykonywać drobne czynności precezyjne, jak praca na komputerze czy posługiwanie się sztućcami.

Na liście oczekujących na przeszczep ręki znajduje się 12 osób. Jednym z problemów jest brak dawców kończyn. Ale również nie każdy kwalifikuje się do zabiegu transplantacji.

Do tej pory do takich zabiegów byli kwalifikowani chorzy po amputacjach urazowych, wykluczano zaś pacjentów po nowotowrach lub z wadami wrodzonymi.

- Przede wszystkim ci chorzy muszą odpowiadać profilowi psychologicznemu, czyli mieć silną motywację do uzyskania takiego przeszczepu – twierdzi Jabłecki. - Przeszczep to rozwiązanie dla wąskiej grupy chorych, którzy utracili poczucie integralności własnego ciała, dla nich ręka to nie tylko narzędzie, ale symbol pełnowartościowości.

Dlatego, zdaniem docenta Jabłeckiego, to nie jest rozwiązanie dla wszystkich.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH