Władze USA uspokajają: jesteśmy w stanie powstrzymać wirusa ebola

Władze USA zapewniły obywateli, że kraj ten ma najlepszą na świecie infrastrukturę opieki zdrowotnej i Amerykanie mogą być spokojni, że nie ma groźby wybuchu epidemii eboli w USA. W Waszyngtonie hospitalizowano w piątek (3 października) pacjenta z objawami eboli.

- Mamy najlepszych lekarzy na świecie i najlepszą infrastrukturę zdrowotną na świecie. Prezydent USA ma pełne zaufanie, że da się opanować tego wirusa - powiedziała doradczyni Białego Domu ds. bezpieczeństwa narodowego i walki z terroryzmem Lisa Monaco.

Oprócz niej podczas konferencji prasowej w Białym Domu wystąpiło aż czterech innych wysokich przedstawicieli administracji, by zapewniać Amerykanów, że USA nie grozi epidemia, bo amerykański system opieki zdrowia to "przeciwieństwo" tego, jaki istnieje w krajach Afryki Zachodniej.

Władze USA zapewniają, że od miesięcy przygotowywały się na pojawienie się w Stanach Zjednoczonych przypadku zarażenia ebolą i są w stanie stawić czoło wirusowi. Monaco zwróciła uwagę, że od marca, czyli od kiedy epidemia wirusa wybuchła w Afryce Zachodniej, w USA zdiagnozowano tylko "jeden wyizolowany przypadek" zarażenia tą chorobą, mimo że z krajów dotkniętych epidemią przyleciały od tego czasu do USA tysiące osób.

Chodzi o mężczyznę, u którego zdiagnozowano chorobę kilka dni po przylocie 20 września z Liberii do Dallas. Obecnie przebywa on w izolatce w szpitalu Texas Health Presbyterian w Dallas. Władze zapewniły, że pacjent nie był chory podczas lotu, a przed wejściem na pokład samolotu do USA został poddany kontroli i nie stwierdzono u niego gorączki.

Monaco przyznała, że zapewne pojawią się kolejne przypadki zachorowań, "ale mamy służbę zdrowia gotową się nimi zająć".

Niemniej przypadek z Dallas pokazuje, że tamtejszy szpital nie wykazał się należytą czujnością. Gdy chory zgłosił się do lekarza z gorączką i bólem brzucha, to mimo faktu, że poinformował pielęgniarkę, iż przyleciał niedawno z Liberii, odesłano go z receptą do domu. Dopiero gdy dwa dni później wrócił do szpitala karetką, został wysłany do izolatki. Wyszło też na jaw, że przed wylotem do USA błędnie poinformował na lotnisku, że nie miał kontaktu z zakażonymi wirusem ebola.

Monaco powiedziała, że nie planowane jest wprowadzenie zakazu lotów z Afryki Zachodniej do USA, natomiast dalej będą przeprowadzane kontrole pasażerów, by upewnić się, że osoby chore lub potencjalnie zarażone nie wsiadają na pokład. Dodała, że kilkudziesięciu osobom po takich kontrolach odmówiono zgody na lot.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH