GRUPA PTWP

Wielkopolska: wojewoda reformuje ratownictwo

  • Ryszard Rotaub/Rynek Zdrowia
  • 07-07-2010 06:30

Wojewoda wielkopolski zamierza zreformować system ratownictwa medycznego. Novum polega na tym, że stacje pogotowia będą działać pod dyktando dyspozytorów przyjmujących zgłoszenia w pięciu ośrodkach: w Poznaniu, Koninie, Lesznie, Pile i Kaliszu lub Ostrowie Wielkopolskim.

Obecnie każdy z powiatów ma własnego dyspozytora i własną filię pogotowia z dwiema, trzema karetkami. Częstokroć zdarza się tak, że wożą one rannych do najbliższego szpitala powiatowego, a nie do specjalistycznego ośrodka. Dyspozytor zainteresowany jest bowiem przede wszystkim zabezpieczeniem własnego obszaru działania, więc unika wysyłania karetek poza granice powiatu.

Pilnują swoich podwórek
Podobny mechanizm funkcjonuje w całym kraju. Wynikiem tej sytuacji są tragiczne zdarzenia, jak choćby to z Krynicy, kiedy dyspozytorka nie wysłała jedynej dyżurującej karetki specjalistycznej do transportu międzyszpitalnego potrzebującego pomocy dziecka, gdyż podległy jej rejon pozostałby bez dozoru.

Prof. Jerzy Karski, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny ratunkowej proszony wtedy o komentarz do tamtego zdarzenia powiedział:

– Dla mnie najistotniejszym mankamentem systemu jest brak prawidłowej organizacji powiadamiania i dysponowania jednostkami systemu. Nadal mamy Polskę powiatową. Praktycznie biorąc dysponent systemu nie może wysłać karetki z ościennego miasta powiatowego, żeby zluzować inną karetkę, która akurat ma ważne zadanie, ponieważ to nie jest w jego gestii. Dysponent nie jest właścicielem tej jednostki, to budżet płaci za wszystkie karetki w Polsce i za utrzymanie tych karetek.

Dyrektor Pogotowia Ratunkowego z Kalisza, Bogdan Derwich na co dzień obserwuje absurdy w funkcjonowaniu systemu. – Z Kaliszem graniczą Nowe Skalmierzyce, które administracyjnie podlegają pod Ostrów Wielkopolski. Jeśli w Skalmierzycach dochodzi do wypadku, to telefon alarmowy odzywa się w Ostrowie i to tamtejsze pogotowie wyjedzie do wypadku, choć ma dalej.

Bez consensusu
Wydaje się, że inicjatywa wojewody Piotra Florka koryguje poważny systemowy mankament. Jak powiedział nam Tomasz Stube, rzecznik wojewody wielkopolskiego, zaproponowane zmiany zostały zatwierdzone 16 kwietnia przez ministra zdrowia jako część wojewódzkiego planu działania systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego na terenie woj. wielkopolskiego w latach 2011-2013. Wejdzie on w życie 1 stycznia 2011 r. Poprzedni 3-letni plan przestanie obowiązywać z końcem grudnia.

Na marginesie warto dodać, że od 1 stycznia w województwie wielkopolskim ma zostać uruchomiony nowy, analogowo-cyfrowy system łączności radiowej. Każda karetka systemu będzie cały czas w kontakcie z dyspozytorem, z innymi karetkami i z lekarzem koordynatorem. Teraz łączność, to kolejna słaba strona systemu ratownictwa.


Czytaj więcej:    ratownictwo medyczne |  system ratownictwa medycznego |  karetki pogotowia |  Jerzy Karski |  karetki systemowe |  Wielkopolski Urząd Wojewódzki w Poznaniu |  Piotr Florek |  Tomasz Stube |  Państwowe Ratownictwo Medyczne |  Adam Nogalski

Powrót do PRL
  • 2010-07-07
  • 18:51:44
  • ~Kaptowaniec
Prof. Jerzy Karski, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny ratunkowej powinien odpowiedzieć, że zgodnie z ustawą karetka systemu ratownictwa medycznego nie służy do wykonywania transportu. To szpital powinien mieć wystarczającą ilość karetek transportowych lub mieć zawarty kontrakt z podwykonawcą. Niestety tak to jest jak się najpierw coś niszczy a potem odbudowuje nie mając żadnej logicznej koncepcji. PRL-owskie Pogotowie Ratunkowe było może przychodnią na kółkach, ale skupiało wszystkie elementy konieczne do ratowania zagrożenia zdrowia i życia, które teraz rozdrobnione na pewno nie są tańsze no i co raz słyszy się, że coś nie wychodzi. Prowadzenie przez ratownictwo medyczne także transportu medycznego daje możliwość zdobycia doświadczenia w kierowaniu pojazdami młodym ratownikom oraz stanowi rezerwę tak samochodów jak i personelu w razie wypadków masowych. Prowadzenie przez Pogotowie nocnej i świątecznej pomocy lekarsko pielęgniarskiej pomijając fakt łatwiejszego znalezienia tej pomocy przez chorego to jeszcze stanowi dodatkową rezerwę fachowej kadry w razie wypadków masowych i to natychmiast dostępnej. Pomysł Pana Wojewody jest prawidłowy ma jeden tyko błąd, aby zadziałał musi być jednolitą instytucją przynajmniej w województwie nie widzę w niej też podmiotów prywatnych. Niestety zaczną się też schody z zabezpieczeniem ilości ratowników, którzy w tej chwili pracując na etacie u jednego pracodawcy a na umowy zlecenie pracują u innych pracodawców. Co do faktu, że karetki nie bardzo mają gdzie wozić poszkodowanych w wypadkach jest tworzenie SOR-ów nie tam gdzie powinny być tworzone, lecz w prawie każdym powiatowym szpitaliku, który nie spełnia warunków wymaganych, SOR-u.
reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Copyright by Rynek Zdrowia