Za rok w Poznaniu powstanie jedno centrum powiadamiania ratunkowego dla całej Wielkopolski. Do tej pory działały na tym terenie powiatowe centra powiadamiania. Jednak po kontrowersyjnych zmianach dotyczących ratownictwa medycznego w Wielkopolsce, centrum w Poznaniu wydaje się niezbędne - podaje Głos Wielkopolski.

Kłopoty pojawiły się, kiedy NFZ podzielił po 1 marca obsługę powiatów kolskiego i turkowskiego pomiędzy miejscowe stacje a pogotowie z Konina, co spowodowało konieczność przełączania telefonów między stacjami. A ponieważ ludzie dzwonią również na numer 112, który odbierają strażacy i z Koła, i z Turku, zamieszanie jeszcze się potęguje.

Wojewoda Piotr Florek, który odpowiada w Wielkopolsce za system ratownictwa, uważa, że problemy znikną, kiedy powstaną ponadpowiatowe CPR-y. W grę wchodzi albo jedno centrum dla całej Wielkopolski, albo pięć w byłych miastach wojewódzkich (oprócz Poznania, w Koninie, Kaliszu, Lesznie i Pile).

Wojewoda czeka tylko na wyniki pilotażu, jaki prowadzony jest od kilku miesięcy w Małopolsce, gdzie testowane są łącza teletransmisyjne i systemy informatyczne, w których mają znaleźć się dane ponad 40 milionów abonentów, potrzebne do identyfikacji numeru i lokalizacji dzwoniącego. W ponadregionalnym CPR-ze będą odbierane wszystkie połączenia na numery alarmowe, oprócz policyjnego 997. Będą zajmowali się tym specjalnie przeszkoleni, znający języki obce operatorzy (tylko z nr 112) oraz dyspozytorzy straży i pogotowia (z nr 998 i 999).

Przypomnijmy, że NFZ rozstrzygnął konkurs na nowych świadczeniodawców usług ratownictwa medycznego na tym terenie 28 lutego. Konkursy ogłoszono po tym, jak część przyszpitalnych oddziałów ratowniczych nie podpisała aneksów do wieloletnich umów. W Kole i Turku konkurs wygrało pogotowie ratunkowe z Konina, a w Szamotułach prywatna firma; świadczą one usługi na terenie tych powiatów od 1 marca. Ratownicy z tych miast rozpoczęli protest, ponieważ uważają, że firmy, które wygrały konkursy dopuściły się nieprawidłowości i nie spełniają wymogów ustawowych. O sprawie zawiadomione zostały Najwyższa Izba Kontroli i Centralne Biuro Antykorupcyjne. Na początku marca samorządowcy z Turku złożyli też doniesienie do prokuratury w tej sprawie. Pikitowali również pod siedzibą wielkopolskiego NFZ i pod Ministerstwem Zdrowia.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH