Niektórzy pacjenci pozostają w szpitalach, choć wyczerpano wobec nich konieczne procedury.
Brakuje miejsc dla pacjentów, którzy zostali wyleczeni i powinni opuścić szpital, ale wymagają nadal opieki.
W całej Wielkopolsce łóżek opiekuńczo-leczniczych jest 518, a pielęgnacyjno-opiekuńczych – 194. Według szacunków lekarzy powinno ich być dwa razy więcej.
Chorzy pozostają w szpitalach np. po udarach i czekają tam na wolne miejsce w zakładach opiekuńczo-leczniczych czy pielęgnacyjno-opiekuńczych, blokując łóżka chorym, u których mają być przeprowadzane badania diagnostyczne czy planowe operacje.
Ryszard Stankiewicz, dyrektor 111. Szpitala Wojskowego w Poznaniu mówi, że na neurologii jest 5 pacjentów, których nie mają dokąd odwieźć. Jak twierdzi, o tyle miejsc wydłuża się kolejka oczekujących na przyjęcie i powiększają się straty szpitala. Każdy dzień pobytu pacjenta, kosztuje ponad 400 złotych, których nikt nie zwróci szpitalowi. NFZ bowiem płaci tylko za procedury, a te w przypadku takich chorych zostały zakończone.
Podobne problemy ma Szpital im. F. Raszei i Szpital im. J. Strusia. Szpital Raszei wytypował nawet pracownika, którego zadaniem jest umieszczenie pacjenta w zakładzie opiekuńczo-leczniczym, bądź pielęgnacyjno-opiekuńczym.
Szpital im. J. Strusia w przeszłości miał własny oddział dla chorych wymagających takiej opieki. Zmiana przepisów zmusiła go do likwidacji 50-łóżkowego oddziału opiekuńczo-leczniczego i poszukiwań wolnych miejsc dla pacjentów, u których zakończono już procedury medyczne.
Dyrektor Centrum Medycznego HCP w Poznaniu – Lesław Lenartowicz uważa, że należy przywrócić przepisy, które umożliwiały szpitalom tworzenie opiekuńczych oddziałów.
Więcej w Głosie Wielkopolskim.
Czytaj więcej: opieka długoterminowa | Ryszard Stankiewicz | 111. Szpital Wojskowy w Poznaniu | zakład opiekuńczo-leczniczy | NZOZ Centrum Medyczne HCP w Poznaniu | Lesław Lenartowicz | pacjent przewlekle chory
OZZL poprze protest pacjentów przed MZ w Dniu Dziecka