W Wielkiej Brytanii, dzięki informowaniu rodziców o zagrożeniach, spada liczba przypadków zespołu nagłej śmierci niemowląt, zwanej też syndromem nagłej śmierci łóżeczkowej.

Zespół nagłej śmierci niemowlęcia, tzw. SIDS (ang. Sudden Infant Death Syndrome) jest główną przyczyną nieoczekiwanego zgonu niemowląt w wieku od tygodnia do roku. Występuje na całym świecie, głównie u chłopców.

Naukowcy uważają, że SIDS najczęściej jest wynikiem kilku czynników środowiskowych, takich jak: palenie papierosów w obecności dziecka, czy nieprawidłowa pozycja malucha w czasie snu (na brzuchu) oraz wrodzonego zaburzenia i schorzenia.

Brytyjskie Office of National Statistics poinformowało, że w roku 2007 na terenie Anglii i Walii miały miejsce 264 przypadki SIDS, co oznacza spadek o 7 proc. w porównaniu z 2006. Także rok 2006 był pod tym względem lepszy od 2005. Większość przypadków SIDS dotyczyła dzieci z normalną wagą urodzeniową - 2500 gramów.

Z niejasnych przyczyn nagła śmierć łóżeczkowa osiem razy częściej zdarza się w przypadku dzieci urodzonych poza małżeństwem, gdy urodzenie dziecka  jest rejestrowane wyłącznie przez matkę. Ponadto dzieci robotników umierają w ten sposób dwa razy częściej niż menedżerów czy przedstawicieli wolnych zawodów. Ryzyko jest największe, jeśli matka ma mniej niż 20 lat, najmniejsze w przypadku matek po 24. roku życia.

Eksperci uważają, że spadek śmiertelności był możliwy dzięki prostym środkom ostrożności, o których informowali specjaliści: że nie należy kłaść dziecka do snu na brzuchu, palić w jego obecności ani dopuszczać, by spało w jednym łóżku z bardzo zmęczonym lub pijanym rodzicem.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH