We Wrocławiu i Bydgoszczy przeprowadzono czwarty w Polsce krzyżowy przeszczep nerek Dawca i biorca byli operowani w jednym szpitalu, bez konieczności transportu pobranych narządów Fot. Phalinn Ooi/Flick.com (CC BY 2.0) (zdjęcie ilustracyjne)

Czwarty w Polsce przeszczep krzyżowy nerek od osób niespokrewnionych przeprowadzono we Wrocławiu i Bydgoszczy. Po raz pierwszy przy takim zabiegu nie transportowano pobranych narządów. O przeszczepie poinformowała w czwartek (22 czerwca) dr Dorota Kamińska z Kliniki Nefrologii i Medycyny Transplantacyjnej Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu.

- Dotychczas praktyka była taka, że po pobraniu nerki była ona schładzana, wkładana do lodu i transportowana jak najszybciej do drugiego ośrodka. Tym razem namówiliśmy pacjentów i podzieliliśmy pary tak, aby dawca i biorca byli operowani w jednym szpitalu - wyjaśniła dr Kamińska. 

Przeprowadzona 12 czerwca transplantacja była czwartym w Polsce krzyżowym przeszczepem nerek od osób niespokrewnionych. W USK we Wrocławiu narząd przeszczepiono dwóm mężczyznom, podczas gdy w tym samym czasie operowano ich partnerki w Szpitalu Uniwersyteckim nr 1 im. A. Jurasza w Bydgoszczy.

- Przy takim przeszczepie wymagana jest zgodność grupy krwi i tzw. zgodność immunologiczna. Gdy nie występuje ona pomiędzy małżonkami lub osobami spokrewnionymi poszukiwane są pary do transplantacji krzyżowej pomiędzy osobami niespokrewnionymi - zaznaczyła dr Kamińska.

Przypomniała, że na taką operację potrzebna jest zgoda sądu i w tym przypadku skojarzenie par oraz procedury prawne nie trwały długo, bo zaledwie trzy miesiące.

Dodała, że wykonane zabiegi były czwartym krzyżowym przeszczepem nerek w Polsce, ale piątą taką operacją od osób niespokrewnionych, ponieważ w Warszawie wykonano też jedyny w kraju przeszczep tzw. łańcuchowy pomiędzy trzema parami.

W ciągu ostatnich trzech lat w USK we Wrocławiu wykonano najwięcej w Polsce pobrań nerek od żywych dawców metodą laparoskopową. Było takich przypadków 24, w tym 9 już w 2017 r., co stanowi 30 proc. wszystkich przeszczepów rodzinnych w kraju.

- Metoda laparoskopowa jest nieinwazyjna i najbezpieczniejsza, najlepsza dla dawcy. Ma to ogromne znaczenie dla samopoczucia pacjenta, dlatego stawiamy na takie rozwiązanie - powiedział prof. Romuald Zdrojowy, kierownik Kliniki Urologii i Onkologii Urologicznej USK.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH