Warszawa: nie wszystkie dworce dostępne dla osób na wózkach

Z sześciu głównych warszawskich dworców kolejowych tylko dwa mają podjazdy na perony; na siedmiu z 21 stacji metra windy znajdują się tylko z jednej strony, na ośmiu brakuje toalet dla osób z wózkami i na wózkach - wynika z raportu Fundacji MaMa.

W poniedziałek (11 kwietnia) Fundacja MaMa zainaugurowała VI edycję kampanii "O mamma mia! Tu wózkiem nie wjadę!". W kampanię już po raz drugi włączyło się Towarzystwo Przyjaciół Szalonego Wózkowicza, które walczy o przystosowanie przestrzeni publicznej do potrzeb osób na wózkach inwalidzkich. Na potrzeby kampanii wolontariuszki współpracujące z fundacją przygotowały raporty opisujące stan dostosowania warszawskich dworców kolejowych, stacji metra oraz głównych węzłów komunikacyjnych. 

- Przez ostatnie pięć lat wiele zmieniło się na lepsze, ale wciąż wózek z dzieckiem waży tyle, ile ważył, a w mieście wciąż jest wiele barier do pokonania - mówiła Sylwia Chutnik, prezes Fundacji MaMa.

Jak podkreślała Patrycja Dołowy z Fundacji MaMa, z raportów wynika, że na sześć głównych dworców Warszawy, cztery mają wejścia powyżej poziomu ulicy, ale tylko trzy mają podjazdy dla wózków, przy czym jeden z nich jest w bardzo złym stanie. Tylko dwa dworce - Gdański i Wileński - mają podjazdy na perony. Dwa dworce od zeszłego raku stały się łatwiej dostępne dla osób z wózkami i na wózkach - Warszawa Gdańska i dworzec WKD w Alejach Jerozolimskich. Tylko na dwóch dworcach - Warszawa Wileńska i Warszawa Zachodnia - są toalety dostosowane do potrzeb niepełnosprawnych. W żadnej z dworcowych toalet nie ma przewijaka.

Fundacja po raz pierwszy badała dostępność metra dla osób z wózkami i na wózkach. Jak wynika z raportu, na żadnej stacji wysokość oraz odległość peronu od pociągu nie są dopasowane. Na siedmiu stacjach windy lub podjazdy znajdują się tylko z jednej strony.

Jak wynika z raportu, na większości głównych warszawskich węzłów komunikacyjnych, tam gdzie są dogodne przesiadki, barierą dla osób z wózkami i na wózkach są schody.

Patrycja Dołowy podkreślała, że przy likwidowaniu barier potrzebne są konsultacje społeczne z zainteresowanymi środowiskami, często okazuje się bowiem, że usunięcie jednego utrudnienia powoduje kolejne. Przekonywała również, że potrzeba rozwiązań systemowych, ponieważ w miastach za poszczególne fragmenty przestrzeni odpowiadają różne urzędy.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH