Warszawa: medycyna pola walki pomaga także cywilom FOT. Archiwum RZ; zdjęcie ilustracyjne

Medycyna pola walki przydaje się także do pomocy cywilom, np. by udzielać pomocy np. w przypadku ataków terrorystycznych - przekonywali eksperci, którzy spotkali się na pierwszej w Polsce konferencji poświęconej tej dziedzinie medycyny.

Dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego, w Warszawie gen. bryg. prof. Grzegorz Gielerak powiedział dziennikarzom, że pierwsza konferencja TacMed-WIM służy organizacji systemu udzielania pomocy medycznej w wojsku i służbach mundurowych.

- Mamy wykształconych ludzi, dysponujemy sprzętem nie gorszym niż na Zachodzie, natomiast nie mamy tego spiętego w sprawny system - zauważył.

Gielerak podkreślił, że zagadnienia medycyny taktycznej nie dotyczą tylko wąskiego kręgu służb mundurowych.

- Zarzuciliśmy ten sposób myślenia już jakiś czas temu, zwłaszcza po zamachu w Bataclan w Paryżu i staramy się przekonać środowisko cywilne, że również powinno być zainteresowane nabyciem tej wiedzy, by zagwarantować sobie bezpieczeństwo - powiedział dyrektor WIM.

- Stosowanie cywilnych procedur udzielania pierwszej pomocy w przypadku ataku terrorystycznego będzie szkodzić. Trzeba mieć tę specyficzną wiedzę, wynikającą z doświadczeń wojskowych, aby być przygotowanym do profesjonalnego udzielania pomocy w tych szczególnych warunkach, w jakich przyszło nam żyć, w jakich możemy się znaleźć - przekonywał Gielerak.

Konferencja, którą w piątek (9 września) otworzył szef MON Antoni Macierewicz, została zorganizowana przez WIM, Departament Wojskowej Służby Zdrowia MON i Wojska Specjalne.

- Skupienie na zagadnieniach medycyny wojskowej w ujęciu sił specjalnych wynika - jak tłumaczył Gielerak - z tego, że zagrożenia, które analizuje środowisko cywilne, są związane z głównie terroryzmem, a siły specjalne mają o nich najlepszą wiedzę.

Szef Centrum Operacji Specjalnych i dowódca komponentu Wojsk Specjalnych gen. bryg. Jerzy Gut powiedział, że spotkanie służy temu, by podzielić się trendami, jak np. zwiększyć i wydłużyć możliwość przeżycia w przypadku poważnych urazów na polu walki.

Zwrócił uwagę, że żołnierze jednostek specjalnych działają często w oderwaniu od własnych wojsk i z dala od punktów ewakuacji. Ratownicy medyczni, którzy są w każdej sekcji szturmowej, muszą być przygotowani do podtrzymywania życia rannego nawet przez 72 godziny.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH