Przeziębiony reporter TVN24 zgłosił się we wtorek (28 lipca) do trzech losowo wybranych szpitali w Warszawie. W ten sposób chciał sprawdzić jak przygotowane są placówki w stolicy na przyjęcie pacjentów zakażonych wirusem nowej grypy.

Nigdzie nie otrzymał pomocy. Nie spotkał się z lekarzem. Usłyszał jedynie, że ma się zgłosić do szpitala zakaźnego przy ul. Wolskiej, a dotrzeć tam może... miejskim autobusem.

W szpitalnej rejestracji Michał Cholewiński tłumaczył, że może być zarażony wirusem A/H1N1. Wyjaśniał, że pojawiły się pierwsze objawy w tym katar i kaszel, a w ostatnich dniach miał kontakt z chorymi.

- Wracałem autobusem z Hiszpanii, wśród pasażerów były osoby u których już potwierdzono obecność wirusa. Około 15 z nich przebywa w szpitalu w Łodzi - tłumaczył. Jak dodał, pochodzi i mieszka w Łodzi. Do Warszawy, gdzie pracuje przybył w poniedziałek.

Rano reporter odwiedził Samodzielny Szpital Kliniczny im. Witolda Orłowskiego. Tam rejestratorka, po konsultacji z lekarzem zaleciła, by pacjent zgłosił się do szpitala zakaźnego. Reportera z widocznymi objawami grypy nie obejrzał też lekarz. Kiedy zaniepokojony zapytał jak ma dojechać na Wolską usłyszał, że dotrzeć tam może taksówką, autobusem lub tramwajem. Jak dodała jego rozmówczyni "to jedyny szpital, jaki może w tej sytuacji pomóc".

Pomocy reporter nie otrzymał także w Szpitalu Czerniakowskim. Tam sytuacja się powtórzyła i pacjent usłyszał, że ma zgłosić się na Wolską. Wizyta w szpitalu MSWiA przy ulicy Wołoskiej zaowocowała jedynie podarowaną maseczką higieniczną, którą rzekomo zarażony wirusem miał założyć na czas podróży autobusem do szpitala zakaźnego.

Jak podkreśla reporter, podczas wizyty w trzech szpitalach, mimo że kaszlał i miał katar nie spotkał się z żadnym lekarzem. Nikt też nie przeprowadził z nim stosownego wywiadu na temat tego jak się czuje. Kiedy mówił, że może być zarażony personel medyczny i pacjenci odsuwali się od niego.

Rejestratorka w pierwszym szpitalu dała mu długopis i kartkę, żeby zapisał sobie drogę na Wolską.

- Po konsultacji z lekarzem powiedziała: niech pan zatrzyma ten długopis, bo ja nie chcę już mieć z nim styczności, może być zakażony - podsumowuje dziennikarz.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH