Warszawa: dziecko zmarło po "ospa party", specjaliści biją na alarm Podając szczepionkę mamy dokładnie wyliczoną dawkę antygenu; FOT. Shutterstock; zdjęcie ilustracyjne

Półtoraroczne dziecko z Warszawy zmarło po tym jak rodzice zabrali go na tzw. ospa party. Lekarze biją na alarm: nigdy nie wiemy, jaki przebieg będzie miała choroba. To świadome igranie z życiem dziecka.

Dziecko trafiło w stanie agonalnym na izbę przyjęć jednego z warszawskich szpitali, nie dało się go uratować. Krajowy konsultant w dziedzinie pediatrii prof. Teresa Jackowska, chce przekonać dyrektora placówki, w której zmarł maluch, aby zawiadomił organy ścigania.

W jej opinii, chociaż rodzice najgorszą karę już ponieśli, to powinna być lekcja dla wszystkich.
Niestety, to nie pierwszy tego typu przypadek. W 2014 roku w wyniku takiego spotkania z rówieśnikami zmarł dwulatek z Wrocławia.

Od kilku lat rodzice małych dzieci ulegają modzie na tzw. ospa party. Na tej specyficznej imprezie spotykają się dzieci zdrowe i chore na ospę. Jej celem jest zarażenie chorobą dzieci, które jeszcze jej nie przeszły.

Opiekunowie dzieci uważają, że lepiej, by te przechorowały ospę, bo to "daje trwałą odporność na chorobę". Uważają też, że to lepsze rozwiązanie niż szczepienie.

Czytaj także: Prof. Gładysz: ospa to nie błahostka

- Nie mogę zrozumieć, jak można w świadomie narażać swoje dziecko ma chorobę. Przecież nigdy nie wiemy, jaki będzie ona miała przebieg. Ospa może powodować poważne powikłania i komplikacje - mówi nam prof. Andrzej Gładysz, z Katedry i Kliniki Chorób Zakaźnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Jak wyjaśnia profesor, różnica między szczepieniem a zakażeniem na ospę jest olbrzymia. 

- Podając szczepionkę mamy dokładnie wyliczoną dawkę antygenu, jaki trafia do organizmu, która ma wywołać jego odpowiedź w postaci uodpornienia na chorobę. W przypadku świadomego zarażenia nie mamy żadnej kontroli na chorobą. Nie wiemy też, czy przy okazji ekspozycji dziecko nie zostanie zarażone innymi patogenami - komentuje specjalista.

Jak zaznacza, przeciwnicy szczepień podniosą larum, że nie wiemy też jak organizm zareaguje na szczepionkę. 

- Fakt, zdarzają się powikłania i po szczepieniach, chociaż u niezwykle małego odsetka pacjentów. Jednak ryzyko związane z przejściem choroby jest zawsze wyższe - podkreśla prof. Gładysz i przestrzega przed "ospa party". 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH