Wałbrzych: prezydent lekarz zachęca do dbałości o czystość powietrza Dr Roman Szełemej: Samorząd postanowił zapłacić z budżetu miasta 50 procent kosztów wymiany pieców. Fot. archiwum

Wałbrzych, miasto w którym prezydentem od 2011 roku jest lekarz Roman Szełemej, wdraża szeroki program ograniczenia spalania węgla w piecach. Ma być zdrowiej.

Jak mówi Gazecie Wyborczej prezydent Roman Szełemej samorząd postanowił zapłacić z budżetu miasta 50 procent kosztów wymiany pieców, głównie na ogrzewanie gazowe.

W samym 2014 r. zlikwidowano 184 piece, w minionym do urzędu miasta wpłynęło aż 256 wniosków. Było ich na tyle dużo, że pieniądze się skończyły.

- W tym roku tylko przez styczeń zgłosiło się 158 chętnych. Uważam, że to świetny przykład zmiany i chciałbym, by inne miasta za nim poszły. Najważniejsze, żeby rozmawiać z ludźmi. Sam jeździłem na spotkania na osiedlach, by mówić o korzyściach. Nie tylko zdrowotnych, ale i np. o uciążliwości palenia węglem - mówi prezydent Szełmej.

Jak zaznacza, do dyspozycji są fundusze unijne. Wałbrzych otrzyma na wymianę pieców około 3 mln zł, co pozwoli wymienić 600-800 sztuk. Ale to za mało.

- Samorząd województwa powinien pomyśleć, czy nie przesunąć części funduszy właśnie na ten cel. Drogi czy inwestycje są ważne, ale to właśnie dzięki takim niewielkim projektom, dotykającym obywateli, przeciętny człowiek powie: tak, skorzystałem na Unii Europejskiej - przekonuje prezydent Wałbrzycha.

Zanieczyszczenie powietrza spowodowane m.in. nieumiejętnym spalaniem węgla lub niskiej jakości węgla to już problem większości miast w kraju. Wdychanie zawieszonego w powietrzu dymu zaczyna być przyczyną np. przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP), nawet u osób niepalących.

Jak tłumaczy nam dr Piotr Dąbrowiecki, alergolog z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, zagrożeni POChP są też mieszkańcy tych miast, gdzie mocno występuje zjawisko niskiej emisji: - Tam mieszkańcy wdychają to co sąsiad wrzuca do pieca i wylatuje przez komin. Zawarte w dymie drobne pyły wnikając do układu oddechowego wywołują w nim stan zapalny podobny do tego, jaki wywołuje dym tytoniowy w układzie oddechowym palacza.

Kilka lat życia w zanieczyszczonym powietrzu, (przede wszystkim przez pyły pochodzące z kominów, czy rur wydechowych silników diesla), powoduje permanentny stan zapalny błony śluzowej układu oddechowego, przełamanie bariery immunologicznej i w efekcie rozwój przewlekłego zapalenie o typie POChP. - Czyli taki niekończący się stan zapalny z naciekiem komórek immunologicznych, który wiedzie do destrukcji zarówno błony śluzowej, jak i obwodowego miąższu płucnego - mówił dr Dąbrowiecki, zajmujący się zagadnieniami wpływu zanieczyszczenia powietrza na nasze zdrowie.

Jak dodał nasz rozmówca, zła jakość powietrza, którym oddychamy zaczyna mieć istotny wpływa na nasze zdrowie

- Przede wszystkim potrzebna jest samoświadomość społeczeństwa. Czyli nauczenie mieszkańców tego, żeby myśleli, co wrzucają do pieca, unikali palenia miałem. Palili tylko węglem dobrej jakości, a najlepiej gazem. Oczywiście nie każdego stać na takie rozwiązania, ale tu jest miejsce dla samorządów lokalnych - przekonuje Piotr Dąbrowiecki.

Czytaj też: POChP to nie tylko choroba palaczy

 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH