Czwartek, 24 lipca 2014 

PAP/Rynek Zdrowia | 16-09-2010 14:05

WZJG: pacjenci i lekarze apelują o terapię biologiczną Choroby wewnętrzne

Obecnie lekarze niemal wyłącznie usuwają jelito grube pacjentom z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego, a to powinno być ostatecznością - twierdzą przedstawiciele Towarzystwa "J-elita", popierani przez specjalistów.

Wrzodziejące zapalenie jelita grubego (WZJG) to przewlekły stan zapalny jelita grubego. Układ odpornościowy atakuje własne tkanki. Stopniowo rośnie liczba wypróżnień, nasila się biegunka, w stolcu pojawia się krew.  Do zachorowania dochodzi najczęściej między 15. a 35. rokiem życia. Zaostrzenia przedzielone są okresami remisji.

Obecnie lekarze nie potrafią wyleczyć WZJG, ale coraz lepiej kontrolują objawy. Jednak leki przeciwzapalne i immunosupresyjne nie zawsze skutkują. Gdy farmakoterapia nie przynosi pożądanych efektów, jedynym wyjściem była do niedawna kolektomia – całkowite usunięcie jelita grubego. To operacja obarczona możliwością wystąpienia licznych powikłań (zwiększa np. niemal trzykrotnie ryzyko bezpłodności u kobiet).

Usunięcie jelita grubego wraz z odbytnicą wiąże się także z koniecznością wytworzenia stomii – sztucznego ujścia jelita cienkiego lub grubego na powierzchnię skóry brzucha, przez które kał odprowadzany jest do specjalnych worków. Dopiero po pewnym czasie można przywrócić normalny sposób wydalania – o ile nie pojawią się komplikacje.

W ostatnich latach pojawiła się alternatywa wobec okaleczającej operacji. Leki biologiczne silnie wpływają na układ odpornościowy. Ograniczają proces zapalny, przyspieszają remisję i wydłużają czas jej trwania.

– Polskie doświadczenia pokazują, że leki biologiczne przynoszą pożądane efekty i udaje się uniknąć operacji. Leczenie to powinno być dostępne dla wybranych przypadków – uważa prof. Grażyna Rydzewska, krajowy konsultant w dziedzinie gastroenterologii z Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie.

Chorzy na WZJG, głównie ludzie młodzi, zrzeszeni w Towarzystwie Wspierania Osób z Nieswoistymi Zapaleniami Jelita "J-elita", wraz z prof. Rydzewską i lekarzami z ośrodków w różnych miastach, apelują o możliwość sięgnięcia po leki biologiczne u pacjentów, którym nie pomaga standardowa terapia. Jak uważają przedstawiciele "J-elita", zabieg chirurgiczny powinien być ostatecznością, a nie jedynym rozwiązaniem.

– Operacje nie zawsze się udają. Pacjenci muszą przechodzić kolejne zabiegi. Często stomia zostaje do końca życia. Licząc koszty terapii biologicznej należy też policzyć wydatki na hospitalizację, zabiegi chirurgiczne, rehabilitację i koszty rent oraz refundowanego sprzętu stomijnego. Poprawienie dostępności do terapii biologicznej dla pacjentów z ciężką postacią WZJG jest naszym najważniejszym celem – podkreśla prof. Rydzewska.

 

  • WZJG
    ciekawe co zrobil by nasz żad gdyby dziecko ktoregos z przesdstawicieli zachorowalo na tą chorobę

    ~Jacek. Pułtusk, 2013-04-25

  • tylko leczenie bilogiczne
    Moj syn na 17 lat tez choruje na wzjg ,zadne leki nie dzialaly ,jedynie leczenie biologiczne ,dzieki ze mieszkamy w innym kraju jak polska bo tutaj takie leczenie dostaje sie szybko .WARCZCIE O TEN LEK .POWODZENIA

    ~ala, 2013-01-13

  • trudno wyleczć
    wcale nie proponuje się operacji zbyt szybko. ja choruję 13lat i mój przypadek jest lekooporny, a jednak nadal mam jelito.pomogły leki immunosupresyjne, sterydy i sulfa. łatwo nie jest ale żyję, pracuję mam rodzinę.mam 35lat.

    ~bbb, 2012-01-24

DODAJ KOMENTARZ

SUBSKRYBUJ WIADOMOŚCI RYNKU ZDROWIA

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl
prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Rynek Zdrowia: polub nas na Facebooku


Rynek Zdrowia: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze


RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

NAPISZ DO NAS

Zofia Ulz: powstaje sieć służb ścigających odwrócony łańcuch dystrybucji leków

Rynek farmaceutyczny opanowali przedsiębiorcy, którzy z farmacją mają niewiele wspólnego. Dyktują układy na rynku i prowadzą nielegalny proceder, który pozbawia polskich pacjentów dostępu do leków. Jeśli chcemy zwalczyć patologię, musimy dostosować działanie inspekcji farmaceutycznej do zachowań rynku - ocenia minister Zofia Ulz, Główny Inspektor Farmaceutyczny.

POLECAMY W SERWISACH