WHO: walka z gruźlicą wciąż trwa Prątki gruźlicy Fot. Archiwum

W walce z gruźlicą dokonano dużego postępu, lecz walka wciąż trwa - wynika z opublikowanego w środę raportu WHO. W latach 2000-2013 uratowano 37 mln osób, ale np. tylko w tym roku pojawiło się 480 tys. nowych przypadków wielolekoopornej formy choroby.

Jest to poziom kryzysowy, zawiniony przez człowieka, ponieważ lekooporna postać gruźlicy rozwija się w wyniku podawania pacjentom niewłaściwych leków, niewłaściwego dozowania lub w ogóle nieleczenia. Stwarza to duże zagrożenie dla globalnego zdrowia publicznego.

Jak podkreśla doroczny raport WHO, opracowany ponad 20 lat od ogłoszenia, że gruźlica stanowi "pilny problem zdrowia publicznego", w ostatnich latach na świecie "dokonał się duży postęp" pod względem ograniczania śmiertelności związanej z tą chorobą.

W ciągu roku gruźlicą zaraziło się około 9 mln ludzi, z czego 3,5 proc. zaatakował szczep w znacznej mierze lekooporny. Przypadki gruźlicy wywołanej przez prątki z rozszerzoną opornością na leki (zwłaszcza antybiotyki) trudniej wyleczyć i szanse na to są znacząco słabsze - stwierdza WHO.

"W niektórych rejonach, zwłaszcza w Europie Wschodniej i Azji Środkowej, mamy poważne epidemie" - informuje raport. Podaje też, że w wielu miejscach dostępność skutecznego leczenia jest "alarmująco niska".

Ponadto postać gruźlicy XDR-TB wywołana przez prątki o ekstremalnej lekooporności, której leczenie jest o wiele droższe i trudniejsze niż w przypadku choroby MDR-TB wywołanej przez szczep wielolekooporny, została zdiagnozowana w 100 krajach świata.

Ekspertka organizacji Lekarze bez Granic (MsF) Grania Brigden ocenia, że "alarmujące szerzenie się lekoopornej gruźlicy z człowieka na człowieka w byłym Związku Radzieckim ma znaczenie rozstrzygające, tak samo jak wzrost liczby przypadków infekcji typu MDR-TB i XDR-TB".

"Dostęp do właściwego leczenia jest dramatycznie mały: tylko co piąta osoba chora na gruźlicę wielolekooporną jest w ogóle leczona; pozostałym pozwala się umrzeć, co zwiększa ryzyko podsycania rozwoju epidemii w ich rodzinach i społecznościach" - podała w oświadczeniu Brigden.

Ludzie zaatakowani gruźlicą, którą nazywano niegdyś "suchotami" lub "chorobą piersiową", chudną, mają bladą cerę i stany podgorączkowe lub gorączkę; gruźlica wywołuje nocne poty, gorączkę, stały kaszel, utratę wagi, krwioplucie. Szerzy się drogą głównie kropelkową i przez bliski kontakt z chorymi.

Ze wszystkich chorób zakaźnych jedynie wirus HIV wywołujący AIDS zabija więcej ludzi niż gruźlica. Na 1,5 mln osób zmarłych na gruźlicę w ub.r.  360 tys. było jednocześnie chorych na AIDS.

CZYTAJ TAKŻE

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH