W województwie łódzkim brakuje psychiatrów. Na przyjęcie w poradni zdrowia psychicznego trzeba czekać nawet średnio 8 miesięcy, a na przyjęcie do szpitala ponad rok.

- To prawdziwy dramat, bo brak natychmiastowej pomocy psychiatrycznej oznacza, że pacjenci częściej popełniają samobójstwa, dokonują samookaleczeń i wzrasta ich agresja wobec otoczenia - alarmuje doktor Jan Wojciech Bieńkiewicz, dyrektor Centralnego Szpitala Klinicznego przy ul. Czechosłowackiej w Łodzi. - Trafiają do nas pacjenci, którzy nie doczekali się wizyty w przychodni.

Według ostatnich (sierpień - wrzesień) danych Łódzkiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia średni czas oczekiwania wynosi 240 dni.  W kolejce do poradni zdrowia psychicznego dla dzieci i młodzieży w Łodzi przy ul. Tatrzańskiej zapisanych jest 515 pacjentów, a 300 osób czeka na wizytę w łódzkiej poradni zdrowia psychicznego dla szkół wyższych.

Według norm europejskich na 25 tys. dzieci powinien przypadać jeden psychiatra. W woj. łódzkim jedynie dwie miejskie placówki wyspecjalizowały się w pomocy psychiatrycznej nieletnim. W Łódzkiem jeden taki lekarz przypada na 40 tys. Pod względem opieki psychiatrycznej dla dzieci i młodzieży gorzej jest tylko Albanii.

Z danych Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie wynika, że w ciągu ostatnich 15 lat aż o 131 procent wzrosła liczba osób wymagających pomocy psychiatry bądź psychologa, zaś wskaźnik leczonych w szpitalach z tego samego powodu - o 45 proc. Za wzrostem liczby pacjentów nie poszedł jednak wzrost liczby personelu medycznego. W woj. łódzkim jest 142 psychiatrów, choć powinno ich być co najmniej dwa razy więcej. W Polsce pracuje 2700 psychiatrów, a potrzeba przynajmniej 4 tysięcy lekarzy tej specjalności.

Psychiatrów ubywa, bo coraz więcej młodych lekarzy podejmuje pracę za granicą. Przede wszystkim w krajach skandynawskich. Psychiatra Sławomir Wolniak, szef prywatnej kliniki psychiatrycznej we wsi Dubie pod Bełchatowem, powtarza, że już sześciu jego znajomych leczy zaburzenia i choroby psychiczne w Szwecji i Danii.

- Wcale nie dziwię się temu exodusowi - zaznacza dr Grzegorz Krzyżanowski, przewodniczący Okręgowej Rady Lekarskiej w Łodzi, choć przyznaje, że nie ma dokładnych danych na temat liczby psychiatrów, którzy wyjechali z Polski. - Za granicą jest dobry rynek, bo choroby psychiczne nie są traktowane jako coś wstydliwego, ale z drugiej strony, jeśli ci, którzy zdecydowali się na konsultacje, muszą czekać miesiącami, zaczyna się tworzyć niebezpieczne błędne koło.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH