Uczestnicy konferencji "Jest życie w śpiączce w Toruniu uważają, że system opieki nad ludźmi w śpiączce powinien opierać się na organizacjach pozarządowych. Zapowiadają interwencje w resorcie zdrowia.

– Pacjentów w stanie wegetatywnym przybywa. Szpitale ich nie chcą, rodziny nie dają rady się nimi zajmować. Czas przestać udawać, że nie ma problemu – mówią Gazecie Wyborczej szfowie placówek opiekujących się osobami w śpiączce i ich rodziny.

Ludzie w stanie wegetatywnym, potocznie nazywanym śpiączką, to osoby, których mózg został bardzo poważnie uszkodzony. Pacjent jest przytomny, ale nie ma świadomości. Może samodzielnie oddychać i trawić, ale już nie jest w stanie sam zjeść. Nie mówi, nie chodzi.

Każdego roku w Polsce jest 60 tys. osób poszkodowanych w wypadkach drogowych. Szacuje się, że u dwóch piątych z nich, czyli u około 24 tys. obrażenia skończą się stanem wegetatywnym. Do tego dochodzą m.in. pacjenci po udarach.

– Problem w tym, że w naszym systemie opieki zdrowotnej nie przewidziano dla nich miejsca. W szpitalu taki pacjent zostać nie może. Jest drogi, a poza tym często bardziej niż leczenia potrzebuje opieki. Z kolei zakłady opiekuńcze często nie są przystosowane do ich potrzeb. Taki człowiek potrzebuje bowiem specyficznej pielęgnacji. Potrzebne drogie, wysokobiałkowe pożywienie, rehablilitacja nie tylko ruchowa, ale i neurologiczna.  Jeszcze gorzej, jeśli chory zostaje w domu. Rodzina często nie daje rady odpowiednio się nim opiekować – przypomina Janina Mirończuk, szefowa toruńskiej fundacji Światło, prowadzącej m.in. zakład opiekuńczo-leczniczy dla pacjentów wegetatywnych.

Mirończuk zaprosiła do Torunia ponad 200 osób z całej Polski na konferencję „Jest życie w śpiączce”. Przyjechali szefowie placówek opiekujących się osobami w stanie wegetatywnym oraz krewni takich pacjentów. Postanowili przekonać władze, że system opieki nad ludźmi w śpiączce powinien opierać się na organizacjach pozarządowych. W przeciwieństwie do szpitali, które na chorego mają tylko pieniądze z Narodowego Funduszu Zdrowia, fundacje i stowarzyszenia mogą starać się o granty, dotacje oraz ściągać od podatników 1 proc. W tym roku fundacja Światło dostałą rekordową kwotę ponad 800 tys. zł i dzięki temu w przyszłym roku może wystartować z budową domu dla wybudzonych ze śpiączki „Efata”.

Wszystkie postulaty i propozycje konkretnych rozwiązań, które organizacje pozarządowe przetestowały przez lata opiekując się najbardziej potrzebującymi trafią do sejmowej Komisji Zdrowia oraz minister zdrowia Ewy Kopacz.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH