Górnicy poszkodowani w katastrofie w kopalni

- Większość górników ma mnogie poparzenia dróg oddechowych i ciała, a także złamania i inne uszkodzenia ciała – mówi Rynkowi Zdrowia dr Michał Świerszcz z Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego, koordynator akcji medycznej w rudzkiej katastrofie. – W przypadku poparzeń trudno mówić o tym, czy nie ma bezpośredniego zagrożenia życia, bo stan chorych może się zmieniać z chwili na chwilę.

Najpoważniej ranni trafili do siemianowickiej „oparzeniówki”. Dyrektor lecznicy Mariusz Nowak poinformował, że poszkodawani zostali poddani badaniu dróg oddechowych pod kątem ich oparzeń. U wszystkich z przebadanych dotychczas sześciu pacjentów stwierdzono takie poparzenia.

Górnicy hospitalizowani w Siemianowicach Śl. mają poparzone od 40 do 90 proc. powierzchni ciała. W opinii lekarzy, przy ciężkich oparzeniach ważniejszym czynnikiem niż ich rozległość jest głębokość ran. Wiele zależy też od tego, jak długo wysoka temperatura działała na pacjenta.

O ewentualnych rokowaniach, zdaniem lekarzy, będzie można mówić dopiero po kilku dniach, a decydujące będą raczej doby niż godziny. – Choroba oparzeniowa jest chorobą trwającą w czasie. Jeżeli stan będzie się pogarszał, będziemy o tym informować na bieżąco – powiedział Nowak.

W katastrofie w kopalni "Wujek" zginęło w piątek 12 górników, część z nich zmarła w drodze do szpitali. W siedmiu szpitalach umieszczono 39 osób. Przyczyną wypadku - według wstępnych ocen - był prawdopodobnie zapłon metanu, choć niektórzy eksperci mówią też o możliwości wybuchu tego gazu.

Jak poinformował w piątek (18 wrześna) po południu dyrektor naczelny CLO Mariusz Nowak, wszyscy umieszczeni tam górnicy poddawani są tzw. bronchoskopii. To diagnostyczne badanie dróg oddechowych pod kątem ich oparzeń. U wszystkich z przebadanych dotychczas sześciu pacjentów stwierdzono takie poparzenia.

– Brali udział w tej samej akcji, byli w tym samym miejscu. Można dalej wnioskować, że u wszystkich może być niestety oparzenie. Dopiero będziemy wiedzieć konkretnie po wykonaniu badania. Wprowadzamy rutynowe procedury medyczne wobec ciężko oparzonych – mówił dziennikarzom Nowak.

Jak zaznaczył, w przypadku oparzeń, trudno mówić o rokowaniach. Dodał, że każde ciężkie oparzenie jest groźne, nie wiadomo bowiem jak zareaguje na nie organizm: – Jeden organizm z ciężkiego oparzenia jest w stanie nawet w miesiącach wyjść, a drugi organizm się załamuje. To wszystko ciężkie stany.

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH