Od 1 sierpnia do 15 września br. doszło w naszych lecznicach do czterech tragedii: pacjenci odebrali sobie życie, nie mogąc znieść bólu. Jak to możliwe w sytuacji, gdy współczesna medycyna dysponuje skutecznymi środkami jego uśmierzania? Takie właśnie pytanie zadał ministrowi zdrowia Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski. Złożył także wniosek do Prokuratury Krajowej o zbadanie sprawy.

Dramaty rozegrały się m. in. w Otwocku, gdzie 44-letni pacjent z ostrym zapaleniem trzustki wyskoczył przez okno, w Jastrzębiu-Zdroju, gdzie wyskoczyła z 10. piętra 70-letnia kobieta po operacji stawu biodrowego oraz w Opolskim Centrum Onkologii, gdzie 47-letni pacjent rzucił się z okna 3. piętra. Podobnych przypadków, do których dochodziło w różnym czasie, jest o wiele więcej.

Janusz Kochanowski zwrócił się do ministra zdrowia z prośbą o opinię resortu na temat przestrzegania standardów leczenia szpitalnego pacjentów cierpiących na ból przewlekły oraz o informację o działaniach zaradczych. Przytoczył też opinie ekspertów, z których wynika, że u 50-80 proc. chorych onkologicznych problem bólu nie jest w pełni opanowany. Na jego silne odczuwanie w ostatniej fazie choroby skarży się 75 proc. pacjentów, gdy tymczasem 90 proc. mogłoby go nie odczuwać w ogóle. Także Polskie Towarzystwo Leczenia i Badania Bólu szacuje, że ból pooperacyjny jest niewłaściwie uśmierzany u ponad 50 proc. pacjentów, głównie z powodu problemów organizacyjnych, finansowych, kadrowych oraz z powodu niewystarczającej wiedzy szpitalnego personelu na ten temat.

Na razie wiadomo, że w całym kraju wdrażany będzie program „Szpital bez bólu” opracowany przez dr Józefa Bojkę, opolskiego konsultanta wojewódzkiego do spraw anestezjologii. Dr Bojko przez dwa lata badał leczenie bólu w szpitalach regionu opolskiego. Wyniki okazały się zatrważające.

- Oszczędzano na środkach przeciwbólowych i obarczano pielęgniarki zadaniami anestezjologów, którzy wybierali pracę za granicą – mówi konsultant. – Dodajmy do tego nastawienie, że „musi boleć”.

Program dr Bojki sprowadza się on do prostych zasad. Do karty gorączkowej pacjenta powinna być opisywana indywidualna ocena bólu w skali od 1 do 10 punktów. Personel pyta o to chorego cztery razy na dobę i natychmiast reaguje, zgodnie ze wskazanymi w programie procedurami, łącznie z pomocą anestezjologiczną, gdy środki podawane przez pielęgniarkę nie skutkują.

Certyfikaty „Szpitala bez bólu” nadane przez opolski oddział NFZ, PTLiBB oraz Polskie Towarzystwo Anestezjologii i Intensywnej Terapii mają m. in. lecznice opolskie: Szpital Wojewódzki, Szpital MSWiA, Wojewódzkie Centrum Medyczne, a także szpitale w Nysie i Strzelcach Opolskich. Póki co nie oznacza to, niestety, że otrzymują wyższe stawki za wykonane procedury.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH