Szpital im. Andrzeja Wolańczyka w Złotoryi jest pierwszym na Dolnym Śląsku, w którym przeprowadzono operację wszczepienia w skroń implantu Baha, który osobom niedosłyszącym niemal całkowicie przywraca słuch. W kraju takie zabiegi wykonuje już siedem placówek, ale na Dolnym Śląsku żaden szpital nie chciał ich dotąd przeprowadzać, bo Narodowy Fundusz Zdrowia nie refundował implantów. Dopiero w lipcu zabieg pojawił się w koszyku usług Funduszu.

- Mamy na razie słowne zapewnienie z NFZ, że zapłaci w całości za wszczepienie implantu - mówi Tomasz Matuszczyk, ortochirurg i ordynator oddziału laryngologicznego złotoryjskiego szpitala. - Mamy nadzieję, że w przyszłym roku NFZ zgodzi się, byśmy wykonywali taką operację co najmniej raz w miesiącu.

A chętnych nie brakuje. Już ustawiła się kilkunastoosobowa kolejka osób, dla których implant Baha to jedyna szansa na normalne słyszenie. Aparat nie jest tani - kosztuje 24 tysiące złotych, czyli pięciokrotnie przekracza stawki gwarantowane przez NFZ za jedną usługę.

W czwartek w Złotoryi pierwsze implanty dostały dwie kobiety. Starsza, 56-letnia, ma obustronny niedosłuch i nawet dźwięki o największym natężeniu docierają do niej jako szepty. Młodsza, 40-letnia, ma uszkodzony słuch z powodu ostrych stanów zapalnych jednego ucha. Obie operacje trwały niewiele ponad godzinę.

- Implant Baha stosuje się wtedy, gdy nie można zamontować aparatu słuchowego bądź implantu ślimakowego - tłumaczy Matuszczyk. - Pacjenci niedosłyszący często mają uszkodzoną małżowinę uszną i ucho środkowe. Jeśli pacjent przechodził wiele operacji, to w osłabionym narządzie nie przyjmie się żadna wkładka. Pozostaje więc implant w kości i tu Baha jest ratunkiem.

Implant montuje się w kości skroniowej nad uchem. Chirurdzy wywiercają w niej mały otwór, w którym montują mikroskopijne urządzenie. Precyzyjny zabieg wymaga od ortochirurga wyjątkowej dokładności. Tomasz Matuszczyk szkolił się w dwóch klinikach, nim podjął się przeprowadzenia swojej pierwszej operacji wszczepienia implantu Baha.

Rana u pacjenta goi się do trzech miesięcy. Dopiero po tym czasie lekarze przykręcają do wszczepionego implantu procesor, który zamienia sygnały akustyczne na dźwięki. Kość przenosi dźwięk bezpośrednio do ślimaka wewnątrz ucha.

- Dzięki temu urządzeniu można słyszeć dźwięki normalnie, bez sprzężeń, wyławiać głosy z tłumu, a nawet słuchać muzyki - dodaje Tomasz Matuszczyk.

Na świecie implanty skroniowe wszczepia się od 1977 roku i ma je dziś ponad 80 tysięcy ludzi. Do Polski metoda dotarła późno. Pierwszą operację przeprowadził w 1992 roku prof. Henryk Skarżyński z warszawskiego Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu. Obecnie zabiegi wykonuje się w klinikach w Lublinie, Poznaniu, Katowicach, w szpitalach - dziecięcym i Ministerstwa Obrony Narodowej w Bydgoszczy.

W PolskimZwiązku Głuchych zarejestrowanych jest obecnie 80 tysięcy osób dorosłych i 11 tysięcy dzieci z wadami słuchu. Ale w rzeczywistości może być ich nawet trzy razy więcej, ponieważ wiele osób rehabilituje się na własną rękę bez pomocy związku. Najczęstszą metodą poprawy słuchu nawet u osób niesłyszących jest wszczepienie implantu ślimakowego, który przez stymulowanie nerwów słuchowych pozwala rozróżniać i rozumieć słowa.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.