W Olsztynie rusza pracownia zaburzeń karmienia u dzieci Grupa dzieci z zaburzeniami karmienia jest liczna, dotyka ono 25 do 40 procent dzieci zgłaszających się do lekarzy rodzinnych. Fot. archiwum

Pracownia leczenia zaburzeń karmienia u dzieci rusza w Wojewódzkim Specjalistycznym Szpitalu Dziecięcym w Olsztynie. Diagnozowane i leczone będą w niej dzieci - niejadki, mające zaburzenia łaknienia o podłożu somatycznym i psychologicznym.

Kierownik Kliniki Pediatrii, Gastroenterologii i Żywienia Szpitala Dziecięcego w Olsztynie prof. Elżbieta Jarocka-Cyrta powiedziała w poniedziałek podczas konferencji prasowej, że rodzice dzieci, które odmawiają przyjmowania pokarmów zadają sobie zawsze podobne pytania - czy dziecko nie je, bo boli je brzuch, a może ma refluks, albo choruje na alergię, a może ma choroby przełyku albo nietolerancję pokarmową.

Specjaliści, do których zwracają się rodzice niejadków, poszerzają zakres pytań, bo problem jest wieloaspektowy. Specjaliści zadają zatem pytania: czy dziecko ma tak zwaną gotowość do przyjmowania pokarmów, czy może cierpi na nadwrażliwość sensoryczną a może odmawianie pokarmu to reakcje wyuczone, które występują u dzieci niejadków z przyczyn behawioralnych.

Jak podkreśliła prof. Jarocka-Cyrta zaburzenia karmienia dotyczą niemowląt i małych dzieci, czyli pojawiają się w pierwszym okresie życia i odnoszą się do trzech podstawowych sytuacji: wówczas, kiedy dziecko odmawia przyjmowania pokarmów, po drugie, gdy jest niezdolne do jedzenia, chodzi o grupę dzieci z wadami wrodzonymi i po trzecie, gdy dzieci mają trudności w jedzeniu, np. dławią się i nie potrafią żuć.

Podkreśliła, że grupa dzieci z zaburzeniami karmienia jest liczna, dotyka od 25 do 40 procent dzieci zgłaszających się do lekarzy rodzinnych.

- Nie możemy więc zlekceważyć tego problemu, a jest on zawsze złożony i wymagający wielodyscyplinarnego podejścia, dlatego zaprosiłam do współpracy logopedę i psychologa, ponieważ sam gastrolog i pediatra nie poradzi sobie z tym problemem- dodała prof. Jarocka-Cyrta.

Wyjaśniła, że obecnie specjaliści przyjmują, że to dziecko decyduje o tym, "jak dużo zje" - oczywiście w pewnych granicach - ale już o tym, "co dziecko zje", zdecydują rodzice.

O dzieciach z zaburzeniami karmienia można mówić, gdy jego posiłek przedłuża się i trwa powyżej 20 minut. Także wówczas, gdy dziecko przez długi czas odmawia przyjmowania posiłków, gdy posiłki są stresujące dla dziecka i dla rodziców, również wtedy, gdy dziecko je w nocy zamiast w dzień, ale także wówczas, gdy rodzice odwracają uwagę dziecka po to, by zwiększyć spożycie pokarmu: włączają filmy i piosenki, czytają książeczki - jednym słowem "tańczą wokół dziecka", tylko po to, by zjadło posiłek.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH