W szpitalu pod Łodzią nie było anestezjologa, który potrafiłby prawidłowo zaintubować noworodka. Zadania podjął się anestezjolog, który na co dzień zajmuje się dorosłymi. Ponieważ nie miał doświadczenia w opiece nad noworodkami, zbyt głęboko wcisnął rurkę. Zamiast doprowadzić ją do połowy tchawicy, dostał się aż do lewego płuca i je przebił.

Dziecko w ciężkim stanie przywieziono na OIOM do łódzkiego Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego Nr 4 im. M. Konopnickiej - podaje Gazeta Wyborcza.

- Niestety, czeka je długie leczenie - mówi prof. Andrzej Piotrowski, ordynator oddziału, który zajmuje się dzieckiem. - Ale najgorsze, że takie dzieci trafiają do nas regularnie. Przynajmniej co miesiąc musimy ratować noworodka, któremu zaszkodzili lekarze. Bo niestety, mało kto potrafi fachowo poprowadzić intensywną terapię małego dziecka.

Dlatego lekarze z Uniwersytetu Medycznego przygotowali specjalny program edukacyjny: „Poprawa opieki nad noworodkiem w województwie łódzkim”. Środki pochodzą z tzw. funduszy norweskich.

Za pół miliona euro zakupiony zostanie sprzęt i zorganizowane szkolenia lekarzy, jak się nim posługiwać.

Kupionych zostanie m.in. dziesięć nowoczesnych respiratorów. Będą też nowe monitory do rejestrowania czynności życiowych u noworodków, laryngoskopy i najmniejsze rurki do intubacji.

Program szkoleń jest pomyślany tak, by za rok jak najwięcej medyków potrafiło ruszyć z pomocą nawet najmniejszemu dziecku. Łódzcy lekarze na darmowych kursach wyuczą liderów. Ci będą musieli przekazać wiedzę dalej i nauczyć fachowego ratowania noworodków lekarzy i pielęgniarki ze swoich szpitali.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH