Przypadek 24-letniego Mariusz H., który - kompletnie pijany - uderzył lekarza w głowę pięścią tak mocno, że ten trafił do szpitala, to nie wyjątek. Jak mówi portalowi rynekzdrowia.pl Monika Bąk, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie to jeszcze nie codzienność, ale coraz częstsze zjawisko.

Do zdarzenia doszło, kiedy pogotowie odebrało wezwanie do "podtopionego" mężczyzny. Na miejscu lekarz zastał mocno wychłodzonego leżącego mężczyznę. Był wyraźnie pijany. Lekarz wraz z ratownikami medycznymi zabrali go do karetki i postanowili przewieźć do szpitala w Kamieniu Pomorskim. W drodze pacjent przebudził się. Stawał się wulgarny i coraz bardziej agresywny. W izbie przyjęć bez żadnego powodu, pięścią uderzył lekarza pogotowia w głowę. Lekarz z obrażeniami głowy przyjęty został na oddział szpitala w Kamieniu Pomorskim.

- Gdyby porozmawiać z ratownikami, to chyba prawie wszyscy mieli już z podobnymi sytuacjami do czynienia - przekazuje rzecznik szczecińskiego pogotowia.

Najczęściej do agresywnych zachowań dochodzi w nocy. Pacjenci do których wyjeżdżają zespoły pogotowania ratunkowego stają się agresywni głównie po wypiciu alkoholu.

- Owszem są także trzeźwi przejawiający agresywne zachowania, ale tacy ludzie z reguły są chorzy i niezrównoważeni psychicznie - informuje Monika Bąk. Jak dodaje, gdy udzielający pomocy zauważają, że pacjent jest agresywny z reguły wzywają policjantów.

Lekarze i ratownicy medyczni w chwili, gdy są na służbie stają się funkcjonariuszami publicznymi. A zgodnie z przepisami karnymi za napaść na funkcjonariusza grozi kara pozbawienia wolności. Takie sprawy z reguły, gdy na miejscu pojawia się policja, ścigane są z urzędu. Bywa jednak tak, że udzielający pomocy często nie zgłaszają takich spraw.

- Wynika to raczej z subiektywnych odczuć lekarza czy ratownika. Często jednak, gdy sytuacje nie są drastycznie nie chcą tego zgłaszać. Zdają sobie sprawę, że są narażena takie zachowania, podobnie jak inni funkcjonariusze służby publicznej – dodaje Monika Bąk.

Aby zapewnić większe bezpieczeństwo szpitale często decydują się korzystać z usług firm ochroniarskich. Pracownicy ochrony szczególnie potrzebni są w izbach przyjęć, gdzie niejednokrotnie dochodzi do przejawów agresji i wulgaryzmu. Często już ich sama obecność działa prewencyjnie.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH