Od soboty wznowiono przyjmowanie pacjentek na oddział położniczy w szpitalu Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. Dyrekcja zdecydowała się na całkowite zamknięcie oddziału, po tym jak u kilkorga noworodków wykryto gronkowca. Bakteria była ukryta w dozowniku na mydło.

- Zamknięcie oddziału trwało przez pewien czas, konieczny aby przeprowadzić wszelkie potrzebne badania epidemiologiczne całego personelu - mówi portalowi rynekzdrowia.pl - prof Tadeusz Laudański, kierownik Kliniki Położnictwa i Perinatologii białostockiego USK. - Wprowadzono oczywiście odpowiednie zmiany, aby taka sytuacja jak ta niedawna z gronkowcem się nie powtórzyła. Jednak jest to swojego rodzaju improwizacja - dopóki nie zostanie przeprowadzany remont oddziału, będą to tylko półśrodki. Do tej pory embrion wygrywał z noworodkiem, w kolejce po remont. Wierzę, że po remoncie, który ma się rozpocząć w przyszłym roku, nasza klinika będzie jedną z najnowocześniejszych i najbezpieczniejszych, dostosowaną w pełni do standardów unijnych.

Chore maluchy razem z rodzicami przebywały w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym na oddziale obserwacyjno-zakaźnym. Większość z nich już została wypisana do domu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH