Uzależnienie - nieuleczalna choroba czy tylko zły nawyk? Wyznanie prof. Marca Lewisa jest wyłącznie opinią jednego człowieka przeciwko opinii ekspertów, Światowej Organizacji Zdrowia i milionów ludzi uzależnionych - oceniają specjaliści. Fot. Andrzej Wawok/PTWP

Burzę w środowisku psychologów i psychoterapeutów wywołało niedawne wyznanie profesora neurobiologii Marca Lewisa. Stwierdził on, że alkoholizm czy narkomania nie są nieuleczalnymi chorobami, ale zwykłymi nawykami, które każdy może zwalczyć.

Prof. Lewis doszedł do takich wniosków opierając się na własnych doświadczeniach. Przez siedem lat swojego życia był osobą uzależnioną od narkotyków. W wieku 30 lat stoczył się na samo dno. Stracił niemal wszystko, a leczenie odwykowe nie przynosiło efektów. W końcu jednak doszło do niego, że bardziej potrzebuje jasnej przyszłości niż narkotyków.

Dziś cieszy się nienaganną reputację, jest wykładowcą na Uniwersytecie w Toronto i gdyby nie jego wyznanie, nikt nie podejrzewałby, jaką mroczną przeszłość o swoim młodzieńczym życiu ukrywa.

Wystarczy tylko chcieć?
Prof. Lewis nie kwestionuje tego, że uzależnienie istnieje. Nie poddaje też w wątpliwość faktu, że mózg osoby uzależnionej wykazuje zmiany. Sam wyjaśnia, że zachodzą one zarówno wtedy, gdy w uzależnieniu występuje komponent natury biologicznej, jak heroina czy innej - na przykład hazard.

Jego zdaniem jednak uzależnienie nie jest chorobą, z której nie można się wyleczyć. Wręcz przeciwnie, w jego ocenie mózg ludzki jest plastyczny, a jego funkcjonowanie zmienia się pod wpływem wielu wykonywanych aktów - np. gry na skrzypcach czy zakochania się. 

Jako przykład podaje pracę taksówkarza, u którego zwiększają się obszary mózgu odpowiedzialne za mapowanie. Kiedy jednak zrywa on z zawodem, jego mózg wraca do normy. To samo dzieje się w sytuacji uzależnienia, którego można, tak samo jak się nauczyło - oduczyć. Wystarczy tylko chcieć.

Z taką właśnie koncepcją uzależnienia nie zgadza się środowisko psychologów. Jeden ze znanych psychologów, specjalizujący się w problematyce uzależnień, który nie chciał zabierać w tej kwestii głosu, zaznaczył jednak, że teoria prof. Lewisa to zwykła głupota albo autopromocja.

Wbijanie kija w mrowisko
Zgodnie bowiem z obowiązującym poglądem uczonych, a także Międzynarodową Klasyfikacją Chorób, Urazów i Przyczyn Zgonów (ICD 10) uzależnienie czy to od alkoholu, czy innych środków jest chorobą i ma swój numer statystyczny.

I tak uzależnienie od alkoholu to choroba o numerze F10, F11 - to uzależnienie od opiatów, F12 - od kanabinoli, F13 - leków uspokajających i nasennych, F14 - kokainy, F15 - innych substancji psychostymulujących, w tym kofeiny oraz amfetaminy, F16 - substancji halucynogennych, F17 - palenia tytoniu, a F18 - lotnych rozpuszczalników.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH