Uzależnienia behawioralne: ważne jest indywidualne podejście i świadomość konsekwencji społecznych Osoby uzależnione od hazardu opisują swój stan jako trudny w kontrolowaniu, niemożliwy do opanowania wysiłkiem woli Fot. Archiwum

Jeszcze do niedawna uzależnienia wiązały się z nadmiernym stosowaniem narkotyków, leków, czy alkoholu. Obecnie, z uwagi na zmieniającą się rzeczywistość, szybkie tempo życia i nowe technologie, coraz większym problemem stają się także uzależnienie behawioralne.

 

- Należy do nich podchodzić bardzo indywidualnie, ponieważ mózg każdego człowieka inaczej funkcjonuje w momencie uzależnienia - tłumaczy prof. Jadwiga Jośko-Ochojska, kierownik Katedry i Zakładu Medycyny i Epidemiologii Środowiskowej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

Co powoduje, że człowiek uzależnia się od czynności? Główną rolę odgrywają dwie substancje - dopamina i serotonina, które znajdują się w mózgu w tzw. układzie nagrody. Seks, spożywanie jedzenia, poczucie bezpieczeństwa, to trzy podstawowe determinanty, które wpływają na wydzielanie tych hormonów, powodując radość i motywując do stałego zaspokajania tych czynności.

- Niestety w dzisiejszych czasach zaczynamy szukać przyjemności w każdej chwili i za każdą cenę, zwłaszcza, gdy podstawowe czynności zostały zaspokojone. Nasuwa się zatem pytanie, dlaczego nie wszyscy ulegają uzależnieniu - mówi specjalistka.

- Powodem, który sprzyja uzależnieniom jest przewlekły stres, który powoduje zmiany funkcjonalne i anatomiczne. Wówczas układ nagrody przestaje działać prawidłowo - zmniejsza się ilość dopaminy i serotoniny oraz neuroprzekaźników odpowiedzialnych za radość i dobry nastrój. Predyspozycje do uzależnień tworzą się więc, gdy mamy mniejszą aktywność hormonów i neuronów w układzie nagrody - wyjaśnia prof. Jadwiga Jośko-Ochojska.

Jak wskazuje, to wszystkie czynniki powodują tzw. zjawisko „tolerancji”, doskonale znane w alkoholizmie i narkomanii. - Z czasem okazuje się, że ilość alkoholu lub substancji odurzających nie wystarcza i potrzeba ich więcej. Z czasem to „więcej” także nie wystarcza i dochodzimy do zjawiska anhedonii, czyli braku odczuwania radości - mówi profesor.

Zwykle dochodzą do tego inne negatywne zachowania - złość, agresja, zazdrość, nienawiść, zmniejszona ocena ryzyka i kontrola zachowania, słabe tłumienie instynktów, czy brak wrażliwości na cierpienie innych. To wszystko pociąga za sobą konsekwencje społeczne.

Ekspertka podkreśla, że poprzez dziedziczenie genowe możemy przekazać skłonności do uzależnień behawioralnych, jednak znacznie bardziej niebezpieczne jest dziedziczenie pozagenowe .

- Związki metylowe, acetylowe, przyłączają się do cytozyny w DNA oraz histonów; to w wyniku takich połączeń dziedziczenie odpowiada za pamięć komórkową. Jeżeli dana osoba przeżywała lęki związane z uzależnieniem behawioralnym, to odbiją się one na zmianach w mózgu, czego skutkiem jest przekazanie uzależnienia behawioralnego następnym pokoleniom - stwierdza prof. Jośko-Ochojska.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH