Stowarzyszenie Rodziców po Poronieniu pomaga innym przetrwać najtrudniejsze chwile po stracie nienarodzonego dziecka.

Chociażby z tym, jak traktowana jest w szpitalu kobieta, która poroni i chce pochować swoje dziecko. Małgorzata Bronka, przedstawicielka Stowarzyszenia Rodziców po Poronieniu w Bydgoszczy podkreśla, że sytuacja w bydgoskich szpitalach jest coraz lepsza: - Szpitale nie robią problemów z pochówkiem, wydają niezbędną dokumentację. Na oddziałach pozwalają zostawiać ulotki informujące o prawach przysługujących rodzicom, którzy stracili dziecko.

Stowarzyszenie stara się wyczulić na problem lekarzy i położne.

- Chcieliśmy im uzmysłowić, że pacjentka jest nie tylko przypadkiem medycznym i kiedy traci dziecko, trzeba uszanować jej godność – mówi Małgorzata Bronka. - Poroniłam dwa razy. Za drugim razem podczas badania lekarz mówił tylko do położnej, mnie traktował jak powietrze. Następnego dnia dostałam leki wywołujące poród. Nie przeniesiono mnie do innej sali. Rodziłam w gronie sześciu kobiet.

- Na dodatek okłamano mnie w sprawie pochówku. Lekarz powiedział, że sekcja zwłok odbędzie się w Poznaniu i nie mogę odebrać teraz ciała. Gdy po trzech tygodniach zgłosiłam się po nie do szpitala, usłyszałam, że zostało skremowane. Nie tak powinna wyglądać opieka nad kobietą roniącą. Na szczęście spotykam wiele położnych i lekarzy, którzy rozumieją ten problem, więc mam nadzieję, że sytuacja kobiet będzie się poprawiać – dodaje Małgorzata Bronka.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH