79 osób, głównie kuracjuszy sanatorium w Ustroniu, zaraziło się norowirusem, który wywołał u nich poważne dolegliwości żołądkowe.

Sprawę bada cieszyński Sanepid. Jego szefowa Teresa Wałga powiedziała w piątek (24 grudnia), że żadnemu z zarażonych nie zagraża niebezpieczeństwo.

– Wyjaśniamy sprawę. Sprawdziliśmy blok żywieniowy: wszystko było w porządku. Być może któryś z kuracjuszy zetknął się z wirusem poza sanatorium, na przykład w sklepie, czy kawiarni. Norowirusem łatwo się zarazić poprzez kontakt z chorym. Objawy trwają dobę lub dwie, rzadziej nieco dłużej, ale zarazić się można jeszcze dwa tygodnie po ustaniu objawów – tłumaczyła Teresa Wałga.

Pierwsze zachorowanie wystąpiło 13 grudnia, a następne dzień później. – Wystąpiły na różnych oddziałach, więc początkowo nie łączyliśmy tego w jedno ognisko. Później nastąpiły jednak kolejne zachorowania. Wczoraj odnotowaliśmy ich około 30, a dziś 10. Można powiedzieć, że ognisko powoli wygasa – powiedziała Teresa Wałga.

Zdecydowana większość chorych to kuracjusze. Zaraziła się też jedna osoba z personelu. – Generalnie personel radzi sobie prawidłowo. Pracownicy sami podjęli działania. Stosują odzież ochronną. Wstrzymano odwiedziny. Sytuacja jest pod kontrolą – powiedziała dyrektor Wałga.

Dodała, że większość pacjentów po świętach wróci do domów. Wówczas kończą się ich turnusy. Po wyjeździe kuracjuszy, oddziały, w których przebywali zarażeni, zostaną zdezynfekowane. Dopiero później będą przyjęci kolejni pacjenci.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH