Po 1 stycznia chorzy na stwardnienie rozsiane przyjmują potrzebny im lek podczas 5-dniowego pobytu w szpitalu, co za każdym razem kosztuje podatnika około 3,5 tys. zł. Przed zmianami zasad refundacji, ta sama procedura w warunkach ambulatoryjnych była kilkakrotnie tańsza dla budżetu.
Zdarza się, że chorzy nie mogą dostać się na odział szpitalny w momencie "rzutu" choroby, gdy podawanie preparatu ma sens i jest skuteczne. Sprawą zajął się już przewodniczący Komisji Medycznej przy Polskim Towarzystwie Stwardnienia Rozsianego i krajowy konsultant ds. neurologii - informuje portal tvp.info.Zdaniem prof. Krzysztofa Selmaja, przewodniczącego Komisji Medycznej przy Polskim Towarzystwie Stwardnienia Rozsianego, dla większości chorych lepiej jest, gdy dostają lek w warunkach domowych.
Więcej: www.tvp.info
Czytaj więcej: Krzysztof Selmaj | stwardnienie rozsiane (SM)
OZZL poprze protest pacjentów przed MZ w Dniu Dziecka
Jak miałem podawany w warunkach ambulatoryjnych to w aptece odpłatność była 100% nie wiem skąd informacja, że kiedykolwiek odpłatność była 30%
Chyba, że nie chodzi o solu medrol, ale zapewne o tym samym mowa