Wśród pacjentek leczących niepłodność jest coraz więcej Polek, które wyemigrowały za pracą. Wracają, bo w Polsce koszt zabiegów in vitro jest o kilka razy niższy niż w krajach, które obecnie mieszkają - informuje Gazeta Wyborcza.

Wkrótce mogą je jednak odstraszyć takie ograniczenia, jak zakaz tworzenia zapasowych zarodków.

W ostatnich latach do Ośrodka Diagnostyki i Leczenia Niepłodności „Macierzyństwo” co roku zgłaszało się nawet 30 par, w których jeden z partnerów pochodził z naszego kraju.

Koszt procedury w krakowskiej klinice (zabieg, badania, leki) zamyka się w ok. 10 tys. zł. W Wielkiej Brytanii i wielu innych krajach UE kosztuje cztery razy tyle. To m.in. dlatego w „Macierzyństwie” urodziło się już 15 maluchów – obcokrajowców.

W polskich ośrodkach leczenia niepłodności pomocy szukają też pary mieszkające we Włoszech. Tam przy zabiegach in vitro obowiązują dużo ostrzejsze normy prawne niż w Polsce. - Nie wolno np. zamrażać zarodków. Takie ograniczenie automatycznie podnosi koszt zabiegu - wyjaśnia Gazecie dr Małgorzata Swornik z „Macierzyństwa”.

Tymczasm po wakacjach w Sejmie głosowane będą cztery projekty ustaw regulujące m.in. kwestie związane z zapłodnieniem in vitro. Każdy z nich zakłada jakieś ograniczenia, niektóre m.in. zakaz tworzenia zapasowych zarodków.

- Ustalenie zasad prawnych, na jakich działają placówki zajmujące się zapłodnieniem in vitro, jest potrzebne. Obawiam się jednak, że jeśli będą one zbyt rygorystyczne, ograniczą szanse pacjentów na posiadanie dziecka - uważa dr Swornik.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH