− Poznańscy lekarze, którzy złożyli petycję do Parlamentu Europejskiego, domagając się wycofania istniejących i wprowadzenia nowych strzykawek jednorazowych mogą własne pomysły opatentować w odpowiednim urzędzie − dodaje Wojciech Łuszczyna.

Jak już pisaliśmy, według poznańskich lekarzy, używane strzykawki jednorazowe są tak skonstruowane, że podczas zabiegu, w którym jednorazówka jest napełniana dwukrotnie, może dojść do zakażenia u pacjenta.

− Zabezpieczenie przed skażeniem wnętrza strzykawki jest jednym z elementarnych zasad higieny, które z całą pewnością są znane fachowemu personelowi, a tylko taki wykonuje iniekcje leków− tłumaczy Łuszczyna.

Zdaniem konsultanta krajowego w dziedzinie pielęgniarstwa onkologicznego Anny Koper, jeśli stosuje się do zaleceń producenta, to nie można zainfekować tłoka strzykawki.

− Doświadczenie poznańskich lekarzy jest pewną formą edukacji dla personelu. Uświadamia wszystkim, jak ważna jest każda czynność wykonywana przy zabiegach i czym może skutkować zaniedbanie drobnego elementu − uważa Koper.

Grażyna Kruk-Kupiec, krajowy konsultant w dziedzinie pielęgniarstwa stwierdza: –  Badanie, na jakie powołują się lekarze, którzy wystąpili z petycją do Parlamentu Europejskiego, nie jest podstawą do zakwestionowania bezpieczeństwa używania strzykawki jednorazowej.

− To badanie nie jest wiarygodne. Oczywiście, zawsze może być wątpliwość, ale ona może być tylko bodźcem do podjęcia poprawnie skonstruowanego badania naukowego − uważa Kupiec.

Zakażenie wywoływane przeniesieniem drobnoustrojów chorobotwórczych poprzez strzykawki jednorazowe jest zagrożeniem znanym i rozpatrywanym od końca lat 70., to jest od czasu, kiedy taki sprzęt stał się powszechnie dostępny.

Jak powiedział profesor Stefan Tyski, kierownik Zakładu Antybiotyków i Mikrobiologii z Narodowego Instytutu Leków, badania przeprowadzone z użyciem strzykawek o różnej konstrukcji tłoczyska jednoznacznie wskazują, że jego kształt może odpowiadać za przeniesienie drobnoustrojów z jego powierzchni na wewnętrzne ścianki cylindra strzykawki.
– Ryzyko takie istnieje jednak jedynie w sytuacji, kiedy dojdzie do zanieczyszczenia tłoczyska rękami z powodu nieprzestrzegania procedur higienicznych i niewłaściwego postępowania podczas podawania leku – przypomina profesor.
Według danych epidemiologicznych URPL, nigdy nie zgłoszono zakażenia z powodu złej budowy strzykawki.

− Odnotowane zakażenia podczas iniekcji spowodowane były niewłaściwym użyciem sprzętu, rażącymi błędami personelu i niestosowaniem odpowiednich zabezpieczeń higienicznych− informuje Łuszczyna.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH