Onkologia urologiczna była wiodącym tematem tegorocznej Urosilesiany - XIII Konferencji Urologów i Pielęgniarek Urologicznych. Konferencja odbyła się w dniach 26

- Wysiłek lekarza idzie na marne, jeśli opieka pielęgniarska jest niewłaściwa. Dlatego bardzo zależy nam na szkoleniu średniego persnelu medycznego - tak organizator Urosilesiany prof. Romuald Zdrojowy, kierownik Katedry i Kliniki Urologii AM we Wrocławiu tłumaczy powody, dla których na konferencji spotykają się wspólnie lekarze-urolodzy i pielęgniarki urologiczne.

Jak dodaje profesor pielęgniarki są zapracowane, czasami niedoceniane. Tymczasem ich zaangażowanie w pracę, poparte wiedzą, jest bardzo potrzebne. Doskonale wiadomo, że w tych oddziałach, gdzie pracuje dostateczna liczba dobrze przygotowanych pielęgniarek spada liczba zakażeń i powikłań po zabiegach. 

Podczas sesji XIII Urosilesiany wiele miejsca poświęcono małoinwazyjnym technikom operacyjnym, które dają mniej powikłań niż operacje tradycyjne. Ich rozwój i wykorzystanie w szpitalach jest - jak zauważano - hamowane przez koszty jakie wiążą się z tego rodzaju zabiegami w nowoczesnej laparoskopii.

Aktualnie na świecie rozwijane są jeszcze bardziej zaawansowane techniki operacji urologicznych.

- Podczas niedawnej konferencji w Pradze dotyczącej robotów urologicznych pokazano jakie możliwości daje ich zastosowanie - opowiada prof. Romuald Zdrojowy. Dodaje: - To właściwie jest bardzo wyrafinowana aparatura służąca do operowania techniką podobną do laparoskopii, ale nie przy bezpośrednim użyciu narzędzi. Robotem można nawet sterować nie będąc bezpośrednio przy chorym.

Urządzenie pozwala dużo precyzyjniej operować bardziej skomplikowane przypadki. Niestety robot chirurgiczny kosztuje około 7 mln. zł. Najczęściej jak dotąd wykorzystuje się je w operacjach kardiochirurgicznych. Można również w urologii - wtedy wymagają innego, specjalistycznego oprzyrządowania.

Jak podaje nasz rozmówca - dla porównania - w takim kraju jak Czechy (liczącym ok.10 mln ludności) jest 6 robotów chirurgicznych, w Holandii, Belgii - pracuje 20 sztuk, w Stanach Zjednoczonych - 700. Rumunia, Bułgaria, Słowacja - mają po dwa roboty, Włochy, Niemcy - po około 50 sztuk.

Według profesora Romuald Zdrojowego w Polsce nie uwzględnia się w zabiegach operacyjnych trendu ku robotyzacji: - Poziom życia w Polsce jest zbliżony do poziomu życia w Czechach, ale dlaczego mamy gorsze możliwości leczenia? To błąd w podejściu do problemu.

Podczas Urosilesiany mówiono też m.in. o rosnącej liczbie zachorowań na nowotwory.

Kolejka do leczenia ciągle się wydłuża. - Tworzy się kolejne akty ustawodawcze: jak kolejka ma być tworzona, jak obsługiwana, tworzy się organy nadzorujące. To jest patologia. Przypomina to kartki na benzynę czy na mięso, gdzie chory był system a  ludzie kombinowali żeby normalnie żyć. Kiedy ktoś się dowie, że ma raka i musi czekać na zabieg trzy miesiące, to zrobi wszystko aby ten czas skrócić, zapisuje się w kilku miejscach, a to powoduje bałagan w systemie - zauważa prof. Romuald Zdrojowy.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH