Uczona pracująca w Instytucie Tropikalnym w Hamburgu najprawdopodobniej zaraziła się wirusem Ebola. Życie ma jej uratować eksperymentalna szczepionka.

Do zakażenia doszło w laboratorium, w którym naukowcy badają Ebolę - najbardziej zjadliwego wirusa, jakiego do tej pory wykryto na świecie. Mimo że w tego typu placówkach przestrzega się niezwykle rygorystycznych procedur bezpieczeństwa, a naukowcy chodzą w specjalnych kombinezonach, w zeszły czwartek (12 marca) jedna z badających wirusa kobiet ukłuła się igłą podczas pracy z próbkami.

Kobietę natychmiast odizolowano. Na razie nie ma objawów choroby, ale szczep wirusa, który badała, jest zabójczy. Po infekcji umiera 90 proc. pacjentów. Dlatego kobiecie podana zostanie eksperymentalna szczepionka, której do tej pory nie testowano na ludziach. Lek bazuje na zmodyfikowanym genetycznie wirusie.

Wirus Ebola, który powoduje tzw. gorączkę krwotoczną, która zwykle prowadzi do śmierci w ciągu kilku dni, do tej pory nie pojawił się w Europie. Masakrował natomiast mieszkańców Czarnej Afryki. Europę atakował natomiast jego bliski krewny - wirus Marburg. Rok temu w Holandii zdiagnozowano go u turystki, która wróciła z Ugandy. Kobiety nie udało się uratować.

Marburg atakował też wcześniej pracowników laboratoriów pracujących na małpach przywiezionych z Afryki (w 1967 roku zabił 7 badaczy z niemieckiego Marburga, stąd jego nazwa).

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH