Badania przesiewowe przeprowadzone przez Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu na terenie Polski wschodniej ujawniły, że 19,4 proc. siedmiolatków ma obwodowe i centralne zaburzenia słuchu, 33 proc. ma stałe bądź okresowe szumy uszne. U ponad połowy dzieci, u których wykryto zaburzenia, rodzice nie zauważyli wcześniej problemów ze słuchem - podał prof. Henryk Skarżynski, dyrektor IFiPS.

Jak wynika z badań, jeszcze gorzej ma się sytuacja jeżeli chodzi o dzieci starsze. U 21,5 proc. warszawskich szóstoklasistów stwierdzono zaburzenia słuchu. 28,9 proc. z nich ma szumy uszne. Rodzice, ponad 64 proc. dzieci z zaburzeniami nie wiedziało o problemie swoich pociech.

Winowajcą tak złych wyników badań jest w dużej mierze hałas na jaki dzieci narażone są w szkole. Ten czynnik powoduje m.in. centralne zaburzenia słuchu.
- Centralne zaburzenia słuchu są trudne do wykrycia. Stanowią one jedną trzecią wszystkich zaburzeń słuchu. Podstawowe badania często nie wykrywają zaburzeń centralnych. Jednak są one odpowiedzialne za problemy dzieci z przyswajaniem wiedzy, powodują gorsze wyniki w nauce. Dzieci pod wpływem hałasu w szkole zachowują się tak jak te z zaburzeniami centralnymi słuchu. Do dziecka nie dociera duża część informacji jakie przekazuje mu nauczyciel – mówił podczas konferencji prasowej prof. Henryk Skarżyński.
Profesor dodaje, że zaburzenia centralne częściej diagnozuje się u starszych dzieci. U młodszych dzieci dominują obwodowe (np. ślimaka) uszkodzenia słuchu, spowodowane głównie infekcjami.

Zdaniem specjalistów objęcie uczniów badaniami przesiewowymi słuchu oraz zmniejszenie natężenia hałasu w szkole mogłoby przyczynić się do spadku ilości dzieci mających problemy ze słuchem. Samorządy dbając o słuch najmłodszych powinny pomóc szkołom w organizacji przerw i zajęć lekcyjnych, tak aby zmniejszyć hałas. Dodatkowo należałoby wyciszyć pomieszczenia lekcyjne i korytarze szkolne.

Jak podają naukowcy z IFiPS, szkodliwe działanie hałasu na organizm człowieka objawia się zmęczeniem, gorszą wydajnością nauki, trudnościami w skupieniu uwagi, zaburzeniami orientacji, drażliwością, podwyższonym ciśnieniem krwi, bólem i zawrotami głowy, szumami usznymi, czasowym bądź trwałym uszkodzeniem słuchu. U małych dzieci hałas budzi niepokój, niepewność, zagubienie, powoduje płacz. Badacze dzielą hałasy, w zależności od poziomu, na pięć grup:

• poniżej 35 dB – nieszkodliwe dla zdrowia, mogą być denerwujące lub przeszkadzać w pracy,
• 35-70 dB – wpływają na zmęczenie układu nerwowego człowieka, poważnie utrudniają zrozumienie mowy, zasypianie i wypoczynek,
• 70-85 dB – wpływają na znaczne zmniejszenie wydajności pracy, mogą powodować uszkodzenie słuchu,
• 85-130 dB – powodują liczne schorzenia, uniemożliwiają zrozumienie mowy nawet z odległości 0,5 metra,
• powyżej 130 dB – powodują trwałe uszkodzenie słuchu, wywołują pobudzenie do drgań organów wewnętrznych powodując ich schorzenia.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH