Trzeba zmienić system finansowania, żeby było więcej robotów chirurgicznych?

W Polsce jest jeden robot chirurgiczny da Vinci - w Wojewódzkiemu Szpitalu Specjalistycznym we Wrocławiu. To najnowocześniejszy sprzęt stosowany przez chirurgów. Żeby urządzeń było więcej trzeba zmienić system finansowania świadczeń.

Piotr Kosiorowski, chirurg z Wojewódzkiego Szpitala w Przemyślu, na łamch portalu www.nowiny 24.pl zauważa, że to czy robotów będzie więcej zależy od przebudowy sposobu finansowania ochrony zdrowia.

- Ciągły brak pieniędzy ogranicza możliwości rozwoju. Cena zabiegu wykonywanego przy użyciu robota to 25 tys. zł. Laparoskopowego 7-8 tys. zł, a tradycyjną metodą 5-6 tys. zł. To znacząca różnica, a szpital otrzymuje z NFZ stałą stawkę za zabieg, obojętnie jaką metodą wykonywany. Jednak każda nowość wiąże się z kosztami, przy jej rozwoju koszty będą spadać - mówi Kosiorowski.

Jako przykład podaje Czechy, gdzie robotów jest kilkanaście, inne też są zasady finasowania operacji.

- U nich zabiegi laparoskopowe są płatne dziesięciokrotnie więcej od operacji wykonywanych metodami tradycyjnymi. Z tego powodu im się nie opłaca tradycyjnie operować. Finansowo wychodzą lepiej. Jest to korzystniejsze również dla pacjenta. Szpitale mają pieniądze na rozwój - twierdzi chirurg.

Więcej: www.nowiny24.pl

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH